fbpx

Flash edukacyjny

Szary plecak, czyli co wnosimy do aktu komunikacji

       Komunikacja. Słowo, które przewija się w mediach, ofertach szkoleniowych, coraz częściej też w języku potocznym. Zygmunt Bauman pracując nad książką „Życie na przemiał” przeprowadził szybki test za pośrednictwem wyszukiwarki Google. Wzorując się tą metodą, ja również postanowiłam wpisać w wyszukiwarkę Google hasło „komunikacja”.  Wyszukiwarka zaproponowała 39 400 000 wyników, natomiast na hasło „komunikacja interpersonalna” uzyskałam  868 000 odpowiedzi. Nie jest to rzecz jasna żadne badanie naukowe. Nie jest to procedura poprawna metodologicznie, a jedynie ukazanie pewnej tendencji. W dzisiejszych czasach postęp technologiczny pozwala na szybką komunikację różnymi kanałami, jednak czy pozwala na porozumienie? Czym jest skuteczna komunikacja i jakie są jej warunki? Zapraszam do podróży, w której będzie nam towarzyszył szary plecak, a w nim wszystko to, co ma decydujący wpływ na sposób, w jaki się komunikujemy.

            Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że wybierasz się w daleką podróż. Znasz cel swojej wyprawy, nie jesteś jednak w stanie przewidzieć, co dokładnie spotka cię po drodze. Pakujesz się więc uważnie, starasz się przewidzieć wszystkie sytuacje, które mogą ci się przydarzyć. Czy jesteś w stanie obiecać sobie, że nie zabierzesz nic, co będzie stanowić zbędny balast podczas twojej wyprawy? Czy nie zabierzesz nic, co będzie przeszkadzało ci podczas wspinaczki wysoko w górach, przeprawy przez rzekę czy noclegu w dżungli? Każdy, kto kiedykolwiek podróżował w nieznane wie, jak trudno jest przygotować się perfekcyjnie do takiej wyprawy. Zazwyczaj już w trakcie wyprawy uświadamiamy sobie, jak wielu rzeczy nie zabraliśmy oraz jak wiele zbędnych przedmiotów znalazło się w naszym plecaku. Przyjmijmy, że podróżą w nieznane jest całe nasze życie, plecak zaś zawiera zbiór naszych doświadczeń, kompetencji i umiejętności, przekonań, emocji, potrzeb i celów. Cały ten bagaż decyduje o tym, jak będzie wyglądała nasza podróż przez życie, w tym nasze relacje z innymi. Przyjrzyjmy się więc po kolei naszym plecakom, a właściwie ich zawartości i zastanówmy się, jaki wpływ na komunikację mają poszczególne elementy naszego życiowego bagażu.

Kompetencje i umiejętności.

            Od wczesnych lat naszego dzieciństwa nabywamy umiejętności komunikacyjne. Uczymy się nie tylko języka (choć umiejętność posługiwania się językiem jest niezwykle złożona i obejmuje wiele pojedynczych czynności, których opanowanie jest warunkiem skutecznego posługiwania się mową werbalną). Ćwiczymy zdolność odczytywania znaczenia gestów i mimiki, opanowujemy rozpoznawanie stanów emocjonalnych swoich i rozmówcy. Uczymy się, w jaki sposób dobierać słowa i gesty adekwatnie do kontekstu sytuacyjnego. Wszystko to składa się na tak zwane kompetencje komunikacyjne. Jeżeli udamy się na warsztaty dotyczące skutecznej komunikacji, tego właśnie w przeważającej mierze będą dotyczyły. Sposobów nabywania i ćwiczenia umiejętności i kompetencji komunikacyjnych w tym znaczeniu jest wiele, jednak podstawowym i najbardziej znaczącym jest doświadczanie interakcji z drugim człowiekiem. Poprzez bycie w kontakcie uczymy się reakcji na to, co robimy i mówimy. Uczymy się nowych słów i nowych kontekstów sytuacyjnych, a dzięki temu uczymy się również konwenansów. Poprzez kontakt z drugim człowiekiem już od wczesnego dzieciństwa uczymy się reguł kulturowych, które pozwalają nam osiągnąć porozumienie. Bo komunikować się, znaczy „być we wspólnocie”, w porozumieniu. Słownik języka polskiego podpowiada, że komunikacja interpersonalna to wymiana komunikatów między co najmniej dwiema osobami w celu wzajemnego przekazania myśli, uczuć, postaw. Dzięki aktom komunikacji to co moje (myśli, uczucia, postawy), staje się również twoje. W akcie komunikacji dzielę swój świat wewnętrzny ze swoim rozmówcą. Oczywistym jest, że potrzebne mi są do tego określone kompetencje i umiejętności. Czy to wystarczy? Czy opanowanie umiejętności retorycznych gwarantuje skuteczną komunikację? W naszych plecakach znajduje się znacznie więcej.

Przekonania i postawy.

            Psychologia poznawcza wniosła wiele do dyskursu nad procesem komunikacji. Gdybyśmy ograniczali się jedynie do umiejętności językowych okazałoby się, że wielu z nas posiada predyspozycje do skutecznej komunikacji. Niestety często okazuje się, że pomimo doskonale rozwiniętym zdolnościom językowym, nie dogadujemy się tak, jakbyśmy chcieli. A jeśli w naszych plecakach znajduje się całkiem spory nadbagaż błędnych przekonań na temat siebie i ludzi oraz postawy utrudniające porozumienie? Przekonania, które okazują się być błędami poznawczymi powstają pod wpływem doświadczeń na każdym etapie życia. Należą do nich generalizacje („oni zawsze…”, „wszyscy tylko…”, „nikt nigdy…”), katastrofizowanie („na pewno się nie uda”, „po co w ogóle próbować”, „wszyscy są przeciwko mnie”), przekonania związane z nieadekwatną (zawyżoną lub zaniżoną samooceną), a także wiele innych. Błędne przekonania na temat siebie i innych nie tylko utrudniają porozumienie, mogą również prowadzić do zaburzeń lękowych czy stanów depresyjnych. Wpływają na naszą motywację do działania, w tym również wchodzenia w kontakt. Nieadaptacyjne przekonania są niewygodnym nadbagażem, któremu warto przyjrzeć się z bliska.

Emocje i potrzeby.

            Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy zauważa, że emocje, które towarzyszą nam również w akcie komunikacji są wskaźnikiem potrzeb- zaspokojonych lub nie. Jeśli jakaś istotna potrzeba jest zaspokojona pojawiają się w nas emocje przyjemne, pozytywne, do przeżywania których dążymy. Jeśli zaś jakaś potrzeba nie zostanie zaspokojona, pojawiają się w nas emocje nieprzyjemne, których chcemy unikać. Bywa, że wchodząc w kontakt z drugą osobą w naszym plecaku nie ma emocji, czujemy się neutralnie. Nie oznacza to jednak, że emocje nie pojawią się w trakcie dyskusji. Zawsze bowiem niesiemy swoje przekonania, postawy i wartości, które (szczególnie poruszone) mogą emocje wywołać. Warto przyglądać się sobie pod kątem przeżywanych emocji i potrzeb, by świadomie wchodzić w kontakt z drugim człowiekiem. Czy zdarzyło się tobie, drogi Czytelniku zniecierpliwić się, zirytować i wreszcie zezłościć na swojego rozmówcę z powodu głodu, niewyspania, pośpiechu, konfliktu z bliską osobą? Czy nie zinterpretowałeś wówczas zachowań i wypowiedzi rozmówcy błędnie tylko dlatego, że w swoim plecaku niosłeś ciężar niezaspokojonych potrzeb? Porozumienie bez Przemocy oferuje narzędzia poprawiające zdolności komunikacji przy udziale autorefleksji i wglądu w siebie- rozpoznawaniu własnych potrzeb i emocji w taki sposób, by być gotowym je przyjąć oraz by z empatią wchodzić w kontakt z drugą osobą.

Cele.

            Po co nam komunikacja? Dlaczego właściwie rozmawiamy? Za pośrednictwem aktów komunikacji realizujemy przeróżne cele. Konwersacja może mieć wartość autoteliczną, więzotwórczą ale też instrumentalną. W akcie komunikacji realizujemy cele, które również znajdują się w naszym plecaku. Kiedy myślę o skutecznej komunikacji w obszarze celów mam na myśli komunikację opartą na zasadzie autentyczności a więc jawności celu i  czystości intencji. By uniknąć uruchamiania się błędnych przekonań czy emocji, o których wspominałam wcześniej koniecznym jest ujawnienie celu i intencji. Zdarza się, że na poziomie deklaratywnym cel zdaje się być oczywisty, jednak w toku rozmowy okazuje się, że rozmówca realizuje jakieś cele ukryte. Tego typu sytuacje powodują, że u rozmówcy zaczyna się pojawiać niepokój a w raz z nim uruchamiają się nieadaptacyjne przekonania. Często pozostajemy bezradni wobec takich sytuacji. Ma to związek z regułami komunikacyjnymi charakterystycznymi dla naszej kultury. W dalszym ciągu zadawanie pytań, dociekanie intencji czy asertywność są postrzegane jako nietaktowne, szczególnie gdy relacja pomiędzy rozmówcami ma charakter hierarchiczny. Rozwiązaniem dla tego typu trudności mogłoby być odejście od hierarchicznych relacji w wychowaniu i zastąpienie ich relacjami horyzontalnymi, co postuluje między innymi Pozytywna Dyscyplina, którą reprezentuję.

            Czy skuteczna komunikacja jest możliwa? Tak! Czy można się jej nauczyć? Niewątpliwie. Jeśli doświadczamy trudności komunikacyjnych nie powinniśmy jednak zaczynać od doskonalenia technik retorycznych, poszerzania słownictwa itp. Powinniśmy zacząć od poszerzania samoświadomości, wglądu w siebie  i zrewidowania, co tak naprawdę niesiemy w swoim szarym plecaku.

Autorka : Teresa Ulanowska

Wybory, wartości, rozwój

Bądź dobry, ponieważ każdy, kogo spotykasz, toczy jakąś ciężką walkę”. 

Platon

Jestem pedagogiem- pasjonatem swojej dziedziny. Mam wiele powodów do zadowolenia z własnego życia, jeden z nich to ten właśnie, że mogę zarabiać na chleb na czymś, co uwielbiam i co jest tak wielorakie i wielowarstwowe w swej naturze.

Pracuję z dorosłymi, jako trener, mam niewątpliwą, acz czasem trudną w konsumpcji, przyjemność być pedagogiem szkolnym, realizuję też zajęcia indywidualne z dziećmi i młodzieżą z trudnościami w nauce i funkcjonowaniu.

      Poza wszystkimi zaletami zawodu- że użyję staromodnego sformułowania- misyjnego, istotna jest świadomość, iż  przyczyniam się, choć w maleńkim stopniu, do tworzenia ogólnego dobra.

Abraham Maslow, twórca do dziś aktualnego nurtu- psychologii humanistycznej, „troskę o dobro pozaosobiste (…) i chęć świadczenia innym dobra, ze względu na ich samych” uznaje za jedno z kryteriów dojrzałej osobowości.

Mówi też o tym, że „człowiek jest tym bardziej wolny, im bardziej zależy w swoich wyborach od własnych przekonań i uznawanego systemu wartości, a nie od aktualnych nacisków otoczenia”.

Zdaję sobie sprawę, że to co piszę brzmi dość górnolotnie, ale myślę też, że czasem warto zajrzeć w głąb siebie i sprawdzić, jak funkcjonujmy jako narzędzie własnej pracy, czy jesteśmy wiarygodnym modelem cech i postaw, które chcielibyśmy kształtować w naszych wychowankach.

      Czasy, jakie mamy, każdy widzi, nie jest łatwo przebić się z wartościami opartymi na antycznej triadzie, czyli na dobru, prawdzie i pięknie.

Jako wychowawcy, nauczyciele, rodzice, powinniśmy wspierać, korygować, kształtować, zapobiegać komplikacjom życiowym, w jakie młodzi mogą się wplątać, jeśli zabraknie nas, jako drogowskazów.

Jest takie pojęcie w psychologii, które trafnie wskazuje na ważną nas dorosłych funkcję – jesteśmy „rusztowaniem”, strukturą zewnętrzną, która chroni, podtrzymuje i w sposób nieinwazyjny wskazuje kierunek rozwoju ku dobru.

      Sokrates twierdził, że jako ludzkie istoty wiemy od urodzenia, co jest moralnie słuszne, co nie, w konsekwencji, pedagog ma za zadanie jedynie dopomagać młodym w ujawnianiu wiedzy moralnej, która już istnieje, co potwierdzają współczesne badania.

Ponieważ na początku normy moralne i etyczne są trudne do bezpośredniego przełożenia na konkretne zachowania, „muszą więc być (re-)konstruowane na poziomie komunikacji, tak by młodzi ludzie uczyli się artykułować swe uczucia moralne adekwatnie, i by rozumieli uczucia innych”

     Linda i Richard Eyre – założyciele międzynarodowej organizacji rodziców Homebase, której celem jest wspieranie rodziców w procesie wychowywania dzieci w oparciu o moralność i etykę, mówią o wychowaniu do wartości „bycia” (związanych z charakterem – np. uczciwość, sprawiedliwość, wytrwałość itp.) oraz do wartości „dawania” przejawiających się w relacjach z innymi ludźmi (szacunek, sprawiedliwość, miłość). To piękny przykład kształtowania postaw wychowawczych.

     I jeszcze jedna ważna postać oraz i jej znacząca koncepcja, użyteczna w pracy osób wspierających rozwój.

Według Kazimierza Dąbrowskiego, twórcy Teorii Dezintegracji Pozytywnej zdrowie psychiczne to zdolność do rozwoju w kierunku coraz wyższych uczuć i wartości, czyli kształtowania siebie na coraz wyższym poziomie i szerszych płaszczyznach (intelektualnej, emocjonalnej, moralnej)”.

No i właśnie takiego rozwoju – sobie, Państwu i naszym wychowankom życzę.

       pedagog-   Joanna Nienałtowska – Padło

PS. A teraz mała zagadka, żeby zakończyć mniej górnolotnym akcentem:

Jak łatwo się domyślić, pierwszą cechą, którą młodzi ludzie z różnych krajów najbardziej cenią w nas- nauczycielach/wychowawcach, jest szeroko pojmowana uczciwość i sprawiedliwość. Czy wiecie Państwo jaka jest następna w tym rankingu cecha? Czyli co jeszcze cenią w nas wychowankowie?

Rozwiązanie we wtorek 27.04., a dla trzech pierwszych osób, które odgadną i napiszą w komentarzach pod nagraniem Flash edukacyjny- maleńki, acz przyjemny gratisik pedagogiczny.

Myśl jak myśleć, czyli o myśleniu krytycznym

Myśl jak myśleć, czyli o myśleniu krytycznym

                   Myślenie to kompetencja , której należy uczyć dzieci  od najmłodszych  lat  tak samo,  jak czytania, pisania czy liczenia. Wymaga ono ciągłego systematycznego  treningu . Jednym z rodzajów myślenia jest myślenie krytyczne . Znalazło się ono też w podstawie programowej kształcenia ogólnego już od pierwszego  etapu  edukacyjnego  i zostało wyznaczone jako jeden z celów kształcenia.

                     Czym w ogóle jest myślenie krytyczne?  Funkcjonuje wiele definicji myślenia krytycznego , ale sądzę , że jego kwintesencja kryje się w słowach: Myśl, jak myśleć – jest to sedno myślenia krytycznego. Ojcem myślenia krytycznego jest Sokrates, , który 2500 tysiąca lat temu rozpoczął proces szczególnego zadawania pytań.

Czy myślenia krytycznego   można się nauczyć? Jak to zrobić? Czy jest czas na rozwijanie tej umiejętności w szkole , skoro wisi nad nauczycielem  widmo egzaminu? Myślę, że na wszystkie pytania można odpowiedzieć 3 x tak, ale wszystko tak naprawdę zależy od nas – nauczycieli. Jeśli jednak pokonamy nasze obawy przed rozwijaniem tej niezwykle ważnej umiejętności , to możemy wiele zyskać przede wszystkim dla uczniów, ale również dla szkoły i siebie. Myślenie krytyczne nie jest metodą czy techniką, której można nauczyć podczas jednej lekcji. Jest to złożony  proces  rozważania pewnego problemu, w który zaangażowany jest szeroki wachlarz umiejętności i postaw.  Praca nad rozwijaniem umiejętności myślenia krytycznego nie wymaga dodatkowego czasu, a poznania odpowiednich metod, technik, które uczniowie szybko chwytają i lubią. Są to metody związane ze szczególnym zadawaniem pytań, jak : lawina pytań, pytania sokratejskie,  metoda sześciu  pytań czy 5 x dlaczego. Nie można również nie wymienić gałązki logicznej, chmurki czy drzewka ambitnego celu, a także Map Rozwiązań Problemów Danilo Siriasa. To tylko klika z wymienionych narzędzi , a jest ich o wiele więcej, a dzięki nim  wzrasta motywacja uczniów , bo narzędzia krytycznego myślenia są dla dzieci atrakcyjne, a przy tym wyzwalają ich ciekawość i myślenie. Nawet uczniowie, którzy byli zamknięci i mało aktywni,  zmieniają swoje nastawienie.

                     Praca z dziećmi nad umiejętnością myślenia krytycznego zdecydowanie jednak wymusza zmianę roli zarówno nauczyciela, jak i ucznia. Dzieci z biernych odbiorców stają się aktywnymi i świadomymi uczestnikami lekcji. To na nich  spoczywa odpowiedzialność za proces uczenia się. Musi więc nastąpić zmiana w postawie ucznia:  Z naucz mnie najlepiej, jak umiesz, dobrze wytłumacz i sprawdź na zainspiruj, daj problem i bądź przy mnie. Rolą nauczyciela jest zatem stworzenie klimatu i warunków zdobywania wiedzy, nabywania umiejętności, a także inspiracja i organizacja tego procesu. Chcąc dać więcej przestrzeni uczniowi, by stał się samodzielny, szukał własnych strategii i myślał autonomicznie, nauczyciel nie może być nauczycielem podającym uczniowi wszystko na tacy. Rolą nauczyciela jest zatem  towarzyszyć dziecku w odkrywaniu prawd, reguł, zasad. Wspieranie i moderowanie . Nauczyciel ma  przejść na drugi plan i pozwolić uczniom samodzielnie myśleć i działać. Taki sposób pracy otwiera przed uczniem nowe możliwości.

                      Myślenie krytyczne to przygoda , na którą nigdy  nie jest za późno, ani nigdy nie jest za wcześnie, aby ją rozpocząć. Uczniowie  którzy stosują myślenie krytyczne, wejdą  na rynek pracy przygotowani  do poszukiwania, znalezienia i utrzymania pracy. Szybko odnajdą się  w nowej sytuacji i szybko rozwiną   nowe  kompetencje  . Dzisiejsi uczniowie należą do Pokolenia Z. Jest to generacja młodych ludzi, którzy mają zupełnie inne wymagania wobec współczesnego świata, w tym szkoły.  Oczekują dużej autonomii, szacunku, wysłuchania ich, przekazania im pewnej odpowiedzialności. To, że tego potrzebują, nie równa się , że umieją to robić.  Tu więc  pojawia się przestrzeń do działania dla nauczyciela (mistrza) stosującego w pracy z uczniami  myślenie krytyczne. Uczącego ich nie , co mają myśleć, ale jak.

Opracowała : Dorota Podorska

Tu się dba o dobrostan

Tu się dba o dobrostan– program, z którego warto skorzystać w szkole i przedszkolu. Jednym z elementów programu jest autodiagnoza, czyli od czego zacząć, żeby profesjonalnie pomóc, opierając się na rzeczywistych potrzebach, możliwościach nauczycieli i uczniów, korzystając ze wsparcia profesjonalistów.

Nigdy nie uda ci się nic zmienić…z zastaną rzeczywistością.
Aby faktycznie coś zmienić – zbuduj nowy model, który sprawi, że poprzedni stanie się przestarzały

(Buckminister Fuller)

Trzeba mieć szalone pomysły, żeby wymyślić coś rozsądnego.

(autor nieznany, ale ta idea jest nam bardzo bliska)

Wstęp

 Corocznie ONZ publikuje raporty mierzące poczucie szczęścia u ludzi z różnych państw świata. Do najszczęśliwszych ludzi świata należą obywatele Norwegii, Danii, Islandii, Szwajcarii i Finlandii. Polska zajmuje dalekie 46 miejsce w tym rankingu. Nie lubimy rankingów, ale ten trzeba koniecznie wziąć pod uwagę. 

Nie może tak być!  A więc mamy duże wyzwanie edukacyjne, które świadomie podejmujemy i do współrealizacji którego zapraszamy wszystkich liderów dobrostanu i marzycieli o lepszym świecie.  

 Stawiamy takie pytania:

Jak szkoła może ODPOWIADAĆ na potrzeby człowieka?

Jak szkoła może być CZUŁA na potrzeby człowieka?

Jak  w szkole można USŁYSZEĆ potrzeby człowieka?

Jak je REALIZOWAĆ?

Jak TO zrobić?

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu podobne pytania kwitowano by – w najlepszym razie, zdziwieniem.  Ale ostatnie miesiące życia z pandemią sprawiły, że tematyka zdrowia psychicznego i dobrostanu znalazła należne jej miejsce – stała się jednym z priorytetów zadań edukacyjnych, nawet w obszarze ministerialnym! Także analitycy  trendów rozwoju świata mówią wyraźnie, że siła i odporność psychiczna, umiejętność rezyliencji, dbania o siebie w aspekcie psychosomatycznym (bo to  „naczynia połączone”), troska o siebie, innych i świat stają się priorytetowe.  A to właśnie inaczej mówiąc opowieść o DOBROSTANIE.  

Zdrowie jest fundamentalnym dobrem osobistym człowieka, chronionym przez państwo z mocy prawa (art. 23 Kodeksu cywilnego). Pojęcie zdrowia psychicznego oznacza coś więcej niż brak choroby psychicznej. WHO – Światowa Organizacja Zdrowia definiuje je jako dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny człowieka i już w dokumencie z 2004 roku uznaje ochronę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży za priorytet w polityce ochrony zdrowia. w 2013 r. przyjęty został Kompleksowy plan działań w zakresie zdrowia psychicznego na lata 2013-2020, gdzie wymienione m.in. cele: wzmocnienie przywództwa i skuteczności zarządzania w dziedzinie zdrowia psychicznego, wdrażanie strategii promocji i profilaktyki zdrowia psychicznego.

Tymczasem z każdym rokiem w Polsce rośnie liczba osób, u których diagnozowane są problemy natury psychicznej. Statystyki pokazują, że problem obejmuje ok. 8 milionów dorosłych i ok. 4 milionów dzieci i młodzieży.  Pandemia znacznie powiększyła te liczby!  Z danych zebranych w raportach dotyczących zdrowia psychicznego po 6 miesiącach pandemii wynika, że ponad 60% dzieci w wieku przedszkolnym i młodszoszkolnym oraz 70 % dzieci starszych ma poważne problemy natury psychoemocjonalnej i wymaga pomocy psychologicznej, terapeutycznej i psychiatrycznej (więcej danych str. opis do cz. 1 str. 21)

Styl życia kształtowany tradycyjnie przez współczesny świat (w domu i niestety w szkole) to świat przeładowany stymulacją sensoryczną i  tzw. przeeksploatowaniem fizycznym, który niszczy nasze zdrowie.  Ponadto uruchamia mechanizmy sprzyjające pojawianiu się depresji i zespołu wypalenia. W efekcie przeładowania u dzieci zaczynają przejawiać się objawy, które występowały do tej pory u dorosłych: chroniczne zmęczenie (które utrzymuje się minimum 6 miesięcy i nie ustępuje po odpoczynku), utrata apetytu, problemy ze snem lub bezsenność, różnorodne bóle bez wyraźnej przyczyny, niecierpliwość i wybuchy irytacji, utrata zainteresowania, poczucie braku siły, obniżenie nastroju i stany depresyjne.

W dodatku zaledwie 20% dzieci odnosi sukcesy w szkole, ponad 30% dzieci skarży się na kłopoty z pamięcią i koncentracją, a ok. 40% towarzyszy lęk przed lekcjami, nauczycielem, hejtem ze strony rówieśników, doświadczanym mobbingiem i innymi formami przemocy. W praktyce może to oznaczać, że nawet 1/3 dzieci ze szkolnej klasy wymaga wsparcia i specjalistycznej pomocy. Tymczasem psychiatria dzieci i młodzieży przeżywa kryzys. W Polsce, według stanu na 30 kwietnia 2020 r., aktywnych zawodowo jest zaledwie 48 psychiatrów dzieci i młodzieży, z czego tylko połowa w systemie publicznym.

W celu uzyskania pełnego obrazu sytuacji w szkole, warto poznać dane dotyczące kondycji psychicznej nauczycieli. Na przykład  20% nauczycieli ma pełne objawy zespołu wypalenia zawodowego, a 30% odczuwa długotrwały smutek, zdenerwowanie, obniżony nastrój (więcej danych str. opis do cz. 1 str. 21)

Jak widać edukacja w zakresie higieny psychicznej i zdrowia to najpilniejsze zadanie edukacyjne w naszych czasach. Zespół promotorów dobrostanu powinien stanąć na straży standardów higieny psychicznej i zdrowia psychicznego społeczności szkolnej – budować, dbać o nie, modelować je – bo tu chodzi o kondycję psychiczną całych generacji i oczywiście nas samych!

Większość ludzi (a może wszyscy?) pragnie być szczęśliwa.

A na pewno nikt nie chce być nieszczęśliwy, samotny, bezradny, wykluczony.

Szkoła jest miejscem edukacji narodowej więc powinna reagować na potrzeby człowieka i je spełniać na rzecz budowania zdrowego potencjału ludzkiego.

Wszystkich, którzy myślą podobnie do nas – zapraszamy do działania!

Jeśli myślimy o szczęśliwych ludziach w szkole i przedszkolu – uczniach, nauczycielach, rodzicach, powinniśmy dążyć do tworzenia w placówce (i pewnie poza nią) takich warunków, które w sposób naturalny sprzyjałyby budowaniu harmonii świata dziecka/ucznia, ich nauczycieli i rodziców.

Dziś, jak nigdy wcześniej, potrzebne są działania na rzecz budowania DOBROSTANU!

Prezentowane tu narzędzie do Autodiagnozy zostało zbudowane w oparciu o Piramidę Potrzeb  autorstwa Abrahama Maslowa, który jest czołowym  przedstawicielem szkoły humanistycznej w psychologii.  Piramida potrzeb ilustruje strukturę potrzeb człowieka i wzajemne relacje potrzeb fundamentalnych (fizjologicznych i bezpieczeństwa) i potrzeb wyższych (miłości, szacunku, samorealizacji oraz transcendencji).

W jego koncepcji zachowanie człowieka określone jest przez dwa prawa: prawo homeostazy i prawo wzmocnienia:

PRAWO HOMEOSTAZY mówi o dążeniu do równowagi potrzeb niższego rzędu.

 Oznacza to, że niezaspokojenie potrzeb niższego rzędu będzie naruszać ustaloną równowagę organizmu człowieka (homeostazę), zaś ich zaspokojenie będzie tę równowagę przywracać i stan napięcia zniknie.
PRAWO WZMOCNIENIA ma zastosowanie do potrzeb wyższego rzędu.

Według tego prawa zaspokojenie wyższych potrzeb nie powoduje ich zaniku, lecz wręcz przeciwnie, człowiek odczuwa je jako przyjemne i będzie dążył do ich wzmocnienia. Czyli muszą być zaspokojone przede wszystkim potrzeby niższego rzędu, aby było możliwe zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu.

Oznacza to także, że zaspokojenie potrzeb niższego rzędu jest fundamentalne dla uruchomienia potrzeb wyższego rzędu. Czasami jednostka ludzka przekracza to ograniczenie, ale jest to raczej akt wyjątkowy.

POTRZEBY FIZJOLOGICZNE dotyczą odpowiedniego odżywienia, odpowiedniej dawki snu,

świeżego powietrza, wypoczynku, ruchu i aktywności, ciszy, możliwości swobodnego korzystania z toalety, odpowiedniego poziomu natężenia dźwięku, komfortu termicznego oraz przestrzennego, a także nicnierobienia.

POTRZEBA BEZPIECZEŃSTWA  to potrzeba stabilizacji, stałości, opieki, nienaruszalności fizycznej i emocjonalnej, a także tego, że nie będę atakowany (nie będę się bać) oraz mam się do kogo zwrócić po pomoc. Subiektywnie odczuwane są poczucie bezpieczeństwa – fizycznego, oparcia emocjonalnego, „życiowego”, wysoka przewidywalność funkcjonowania.

W szkole wyglądać to może np. tak, że dbamy o fundamentalne potrzeby ucznia – poczucie bezpieczeństwa związane z tym, że jest mi ciepło, mogę wyjść do toalety w dowolnym momencie, wypić wodę i nie jestem głodny a także mogę swobodnie spytać jak czegoś nie rozumiem lub spróbować coś zrobić bez narażania się na dyskredytujące uwagi, gdy mi nie wyjdzie.

 Kiedy potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa są zaspokojone przejawia się to w poczuciu dobrostanu fizycznego.

 POTRZEBA PRZYNALEŻNOŚCI  manifestuje się jako potrzeba uzyskiwania aprobaty, akceptacji, przyjaźni,

określenia własnej tożsamości oraz potrzeba uzyskiwania uznania, potrzeba znaczenia,

uznania u innych i u siebie samego, niezależności.

Wynika z odczuwania pozytywnego klimatu współpracy, poczucia więzi z innymi i wpływu, uczestnictwa w życiu grupy, byciu włączonym, otrzymywanego uznania, poczucie sprawiedliwego oceniania i wiary w siebie.

POTRZEBA SAMOREALIZACJI generuje działania na rzecz rozwijania swego potencjału rozwojowego, zdolności, talentów, zainteresowań. Odczuwana jako poczucie rozwoju, bycia blisko siebie, satysfakcji.

Kiedy potrzeby przynależności i samorealizacji są aktywnie realizowane przejawia się to w poczuciu dobrostanu psychologicznego.

POZIOM  najwyższy – POTRZEBA MISJI wynika z potrzeby bycia połączonym z większą całością. Poczuciem odnalezienia swego kierunku życiowego i ulokowania siebie w jakiejś większej perspektywie; poczucie celu i sensu swojego życia.

Odniesienie się do uczniowskich potrzeb wyższego rzędu (miłości, szacunku, samorealizacji i transcendencji) to działania, które sprawiają, że uczeń czuje się akceptowany, otaczającego zasady, zachowania innych osób podkreślają jego podmiotowość i nie uzależniają szacunku od wieku,  albo tego w jakim stopniu realizuje program nauczania. Prawdziwy szacunek wynika z personalistycznego podejścia do drugiego człowieka, które podkreśla, że jesteśmy Osobą niezależnie od stanu posiadania, intelektu i wiedzy.

W szkole przejawiać się to może poprzez uwzględnianie głosu i opinii uczniów, uwzględnianie ich zdania w wyborach, dawanie przestrzeni i okazji do samodzielnych zadań, uważne słuchanie, pozwalanie na zadawanie pytań i posiadanie wątpliwości, stwarzanie okazji do samorealizacji czy po prostu budowanie komunikacji opartej na prawdziwym dialogu.

Warto sprawdzić, jak te potrzeby realizowane są w szkole!

 Lekceważone lub ignorowane potrzeby – w wyniku ich skumulowania– manifestować się mogą w małej lub dużej skali. Mogą nawet przybrać postać kryzysową.

Na przykład:

  • kryzysu osobistego dziecka/ucznia,
  • kryzysu wychowawczego, dydaktycznego,
  • konfliktu z rodzicami w skali klasy lub szkoły
  • lub kryzysu osobistego nauczyciela…
  • kryzysu szkoły jako instytucji

 O AUTORKACH:

 Ewa Radanowicz- ekspert ds. przestrzeni edukacyjnej, zmiany i innowacji w projektach polskich i międzynarodowych realizowanych we współpracy z samorządami, ośrodkami doskonalenia nauczycieli, uczelniami wyższymi. Wizjoner, trener, angażujący przywódca wspierający rozwój szkół i przedszkoli. Członkini społeczności The Global Change Leader Ashoka. Założycielka sprawnie funkcjonującego przedsiębiorstwa społecznego w środowisku defaworyzowanym. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Radowie Małym, zarządzanej wg autorskiego programu, która w 2016r. została członkiem międzynarodowej sieci Ashoka Changemaker Schools.  Nieustannie poszukuje najlepszych rozwiązań organizacyjnych i kierowniczych, które można zastosować w sferze edukacji. Stworzyła autorską szkołę publiczną, do której przyjeżdżają ludzie z całej Polski, by zobaczyć, uczyć się i uwierzyć, że można. Wielokrotne wprowadzanie zmian dało jej doświadczenie i pozwoliło wypracować model działania, według którego prowadzi zespół poprzez zmianę do nowych rozwiązań. Współinicjatorka ogólnopolskiego, oddolnego ruchu Wiosna Edukacji. Autorka książki „W szkole wcale nie chodzi o szkołę”, poradnika ORE dla dyrektorów i nauczycieli „Zmiany, innowacje, eksperymenty – w poszukiwaniu inspiracji”, Współautorka książki „Za progiem. -Jak rozwija się dziecko i co z tego wynika dla nauczyc9ela IV kl.”.  Autorka ekspertyzy dla IBE pt. „Działająca Szkoła” dotyczącej kształtowania kompetencji społecznych w szkole. Marzyciela i wizjonerka.

 Małgorzata Taraszkiewicz – psycholog, neurometodyk, wykładowca, zajmuje się rewitalizacją edukacyjną. Po kilku latach pracy na Wydziale Psychologii U.W. została powołana do budowy Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli (dzisiaj zwanym ORE), gdzie pełniła funkcję kierownika Pracowni Informacji Pedagogicznych, Medioteki i Wydawnictw CODN oraz koordynowała wiele projektów międzynarodowych i krajowych dla nauczycieli (m.in. Europa na co dzień, Nowa Szkoła). Potem przeszła do dużych projektów edukacyjnych, gdzie mogła przetestować różne programy rewitalizacyjne opracowywane na rzecz szkół. Autorka i współautorka ponad 50 książek i programów edukacyjnych. Autorka projektu INDYWIDUALNI.PL, w tym baterii testów psychometrycznych do diagnozy strategii uczenia się oraz baterii testów do profilaktyki trudności szkolnych dla dzieci w wieku 5-10 lat i programu rozwojowego dla przedszkoli i szkół pt. ZROZUM MNIE. Najczęściej zajmuje się psychologizacją nauczycieli i podwyższaniem świadomości w zakresie wpływu na losy całych generacji dzieci i młodzieży.

Zuzanna Taraszkiewicz – filozof, ze specjalizacją Bioetyka i Ekologia Człowieka, szkoli Rady Pedagogiczne oraz dzieci i młodzież w ramach innowacyjnych projektów, z zamiłowania doula i ratownik medyczny.  Autorka programów o dobrostanie dla szkół i przedszkoli, współautorka projektu INDYWIDUALNI.PL, w tym baterii testów psychometrycznych do diagnozy strategii uczenia się oraz baterii testów do profilaktyki trudności szkolnych dla dzieci w wieku 5-10 lat i programu rozwojowego dla przedszkoli i szkół pt. „ZROZUM MNIE” oraz kursów dla nauczycieli (OPERON). Łączy treści psychologiczne z wiedzą na temat wpierania ciała poprzez ruch, oddech, wspieranie zmysłów. Lubi swoje stare volvo, koty, poszerzać  horyzonty, uczy się siedzenia na miejscu i oddychania. Mama trójki nastolatków.

Zagrożenia dzieci i młodzieży w Internecie – Flash edukacyjny

Technologie cyfrowe już od dłuższego czasu są powszechne zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym, a w chwili obecnej, kiedy świat zmaga się z pandemią, Internet służy niemal każdemu jako narzędzie pracy i rozrywki. Dla dzieci i młodzieży stał się miejscem i głównym źródłem nauki, a budynek szkoły musiały zastąpić aplikacje umożliwiające połączenie się uczniów z nauczycielem. Relacje rówieśnicze to coraz częściej kontakt poprzez wiadomości przesyłane sobie różnymi komunikatorami, coraz rzadziej młodzi ze sobą rozmawiają, a spotkania w realnym życiu nadal są utrudnione przez pandemiczną rzeczywistość.

Okazuje się, że narzędzie stworzone do nauki, komunikacji, czy też rozwijania zainteresowań, spełnia swoją rolę w takim zakresie, którego nie był chyba w stanie przewidzieć nawet jego twórca. Tylko należy sobie zadać pytanie, czy on sam byłby z tej rzeczywistości zadowolony? Czy nie miałby dość tkwienia w swoim wynalazku? Tym bardziej, że poza ogólnym przemęczeniem tym medium, z używaniem Internetu wiążą się też liczne niebezpieczeństwa, a coraz trudniej pamiętać o wszystkich zasadach bezpiecznego korzystania z zasobów internetowych. Na szkole ciąży w tym zakresie wyjątkowa odpowiedzialność.

Wpływ pandemii na użytkowanie zasobów internetowych i… na nasze samopoczucie

Autorzy prowadzonego w 2020 roku badania „Zdalne nauczanie a adaptacja to warunków społecznych podczas epidemii korona wirusa”[i] wykazali, że samopoczucie psychiczne oraz fizyczne uczniów, rodziców i nauczycieli niestety pogorszyło się w porównaniu do czasu sprzed pandemii i co warte podkreślenia, obniżenie ogólnego samopoczucia dotknęło przede wszystkim nauczycieli. 

Wynikać to może z faktu, który również znalazł potwierdzenie w cytowanych badaniach, że nauczyciele pozostają niemal w ciągłej gotowości do odbierania połączeń i powiadomień od społeczności szkolnej, zaniedbując zasady higieny cyfrowej i doprowadzając się do przemęczenia i przeładowania informacjami. Jest to zjawisko bardzo niebezpieczne, gdyż na tej grupie zawodowej nadal ciąży odpowiedzialność za wsparcie młodego pokolenia, które również przeżywa wiele trudności i przeciążeń.

Przedłużająca się edukacja zdalna wśród jej uczestników prowadzi niejednokrotnie do syndromu przeładowania informacją (ang. information overload), którego z kolei bezpośrednim skutkiem jest chociażby spadek trafności podejmowanych decyzji – bo przecież większa ilość informacji nie zapewnia lepszej informacji! Obserwuje się także obniżenie efektywności podejmowania decyzji oraz zwiększenie skłonności do pomijania kluczowych informacji podczas dokonywania wyborów. Jest to jedna z przyczyn zmniejszenia ostrożności podczas korzystania z zasobów internetowych, które pełne są różnorodnych zagrożeń, o istnieniu których nie wolno nam i naszym podopiecznym zapominać.

Internetowe zagrożenia dostrzegane przez rodziców i opiekunów

Potencjalne niebezpieczeństwa świata wirtualnego zagrażają w sposób szczególny najmłodszym użytkownikom Sieci, którym często brakuje wiedzy na temat ochrony prywatności i danych osobowych oraz ogólnych zasad bezpiecznego korzystania z Internetu. Warto byłoby sobie uświadomić, że każdy użytkownik Sieci jest odpowiedzialny za to, by świat wirtualny był bezpieczny i każdy ponosi odpowiedzialność za to, co w nim robi i w jaki sposób z niego korzysta.

Z badania CBOS z 2018 roku[ii] wynika iż w kontekście zagrożeń internetowych dorośli domownicy obawiają się przede wszystkim niebezpiecznych kontaktów i znajomości, jakie może nawiązać ich dziecko/ wnuk w wirtualnym świecie. Ponadto co trzeci rodzic/ opiekun jest zaniepokojony tym, że dziecko natrafi w sieci na szkodliwe i nieodpowiednie treści, w tym największe obawy wiążą z treściami pornograficznymi, rzadziej zaś z przemocą, drastycznymi i brutalnymi scenami w filmach czy grach. Jedna czwarta obaw opiekunów dotyczy zagrożeń związanych z bezpieczeństwem informacji i finansów podopiecznych, w tym z upublicznieniem prywatnych informacji, wykorzystaniem przez kogoś danych osobowych w sposób szkodliwy. Badania pokazują, że w tym zakresie świadomość dorosłych wzrosła w porównaniu do lat poprzednich.

Pomimo, iż o kilka punktów procentowych wzrósł także odsetek dorosłych domowników, którzy są zaniepokojeni tym, że ich podopieczni będą narażeni w sieci na prześladowanie, szykowanie, krytykę lub hejt, to nadal wskaźnik ten nie przekroczył nawet 15 %. Również niewielu badanych (mniej niż 10 %) deklaruje obawę przed uzależnieniem od Internetu i innymi problemami wynikającymi ze spędzania zbyt dużej ilości czasu online przez ich podopiecznych.

Minimalizowanie ryzyka

Dzieci i młodzież są bardzo aktywnymi i zaangażowanymi użytkownikami technologii informacyjno – komunikacyjnych (TIK), jednocześnie wymagają w sieci szczególnej ochrony. Bezpieczeństwo w Internecie to jednak obszar bardzo złożony i niejednorodny[iii].

Korzystanie z komputera każdego domownika powinniśmy rozpocząć przede wszystkim od zainstalowania legalnego systemu operacyjnego, programu antywirusowego i oprogramowania filtrującego – poza konfliktem z prawem, związanym z używaniem pirackiego oprogramowania, unikniemy także prób włamania się z sieci do naszego komputera. W komputerze, z którego korzystają dzieci warto zainstalować programy kontroli rodzicielskiej, ale nie mogą one zastąpić częstych rozmów z dzieckiem o tym, co robi w Sieci, na jakie strony zagląda i jakich szuka informacji.

Należy pamiętać także, iż aktywne uczestnictwo w wirtualnych społecznościach, wymiana informacji, zdjęć czy filmów wiąże się z udostępnianiem informacji na własny temat. Pomimo, iż ochrona danych osobowych jest częścią prawa do prywatności, bardzo często zmuszeni jesteśmy udostępnić swoje dane, chociażby zakładając konto lub rejestrując się na stronach internetowych, komunikatorach, portalach społecznościowych, skrzynce e-mailowej, korzystając z gier on-line. Warto zatem zawsze rozważyć, czy na pewno chcemy skorzystać z danej usługi i czy jest ona warta podzielenia się naszymi danymi. Przy użyciu tych danych ktoś może się pod nas podszyć, mogą one ponadto zostać skradzione, a nasze konto może przejąć ktoś obcy. 

Jeśli korzystamy z portali społecznościowych koniecznie zapoznajmy się z ich regulaminem i polityką prywatności, by wiedzieć jakie mamy prawa podczas użytkowania i jakie są warunki ewentualnej rezygnacji z portalu. Zawsze ograniczajmy też ilość udostępnianych danych, pamiętając, że chociażby publikacja zdjęcia w Sieci przyczynia się do upowszechnienia nie tylko wizerunku, ale również informacji m.in. o stanie majątkowym lub sytuacji rodzinnej. Jest to poniekąd odpowiedź na to, czy rzeczywiście nalegać, by uczniowie pokazywali nam się podczas zdalnych lekcji, jeśli mają jakikolwiek opór z tym związany. Nie zawsze jest to przecież kwestia ich złej woli, postawy unikającej, ale czasem zwykłe skrępowanie tym, co zobaczą w okienku rozmowy inni jej uczestnicy.

Dzięki dostępowi do Internetu mamy jednocześnie możliwość korzystania z zawartych w nim informacji z każdej dziedziny wiedzy. Jednak należy uczniom przypomnieć, że zawsze warto sprawdzić źródło tych informacji – zwłaszcza w dobie fake newsów.

Cyberprzemoc – jak przeciwdziałać zjawisku?

Łamanie prawa do prywatności, dostęp do nieodpowiednich treści, przestępczość internetowa, w tym włamania na konta lub oszustwa internetowe to zagrożenia, z którymi spotykamy się w Sieci. Ale nie jedyne… Coraz częściej Internet staje się narzędziem, za pomocą którego dochodzi do aktów przemocy rówieśniczej. Tym samym konflikty uczniowskie przenoszą się do cyberprzestrzeni, a zjawisko to nabiera wyjątkowego tragizmu, gdy uświadomimy sobie, że ta przestrzeń to teraz nasz prawie cały świat…

Stosowanie przemocy przy użyciu technologii informacyjnych i komunikacyjnych – poczty elektronicznej, komunikatorów, serwisów społecznościowych, serwisów SMS i MMS, określanej terminem cyberprzemocy (cyberbullying), przybiera postać nękania, straszenia, szantażowania, czy też publikowania i rozsyłania kompromitujących zdjęć i filmików. Zjawisko to jest wyjątkowo niebezpieczne – do opublikowanych zdjęć i filmów natychmiast ma dostęp wielu użytkowników Internetu, rozpowszechniają się one w bardzo szybkim tempie i trudno je usunąć.

Wiele przypadków cyberprzemocy wiąże się także z naruszeniem przepisów prawa. Dzieje się tak, chociażby w sytuacji, gdy ktoś rozsyła za pomocą telefonu komórkowego lub zamieszcza w Sieci wizerunek innej osoby w celu jej ośmieszenia, a także, gdy zamieszcza obrażające kogoś treści i opinie, tworzy ośmieszające strony internetowe, zakłada fałszywe profile w serwisach społecznościowych, po to, by tę osobę skompromitować. Za znieważenie innej osoby kodeks karny przewiduje karę grzywny lub ograniczenie wolności, jednak gdy do znieważenia wykorzystywane są środki masowego komunikowania – kara może wynieść rok pozbawienia wolności. Pamiętajmy także, że zgodnie z prawem zabronione jest udostępnianie danych i wizerunku innych osób bez ich zgody.

Internet lub telefon komórkowy mogą zostać ponadto wykorzystane jako narzędzie do przesyłania gróźb, również takich, które mają na celu zmuszenie odbiorcy do określonego zachowania. Ponadto wielu użytkowników Sieci boryka się z otrzymywaniem nachalnych, uprzykrzających wiadomości SMS lub e-mail, wpisywaniem dużej ilości komentarzy np. na forach internetowych, czy pod opublikowanym w Sieci zdjęciem. 

Zdarza się, że mimo, iż usuwamy takie wiadomości i nalegamy, by ich nadawca przestał je wysyłać, nadal przychodzą one w znacznej ilości powodując uczucie przytłoczenia, zdenerwowania, a niekiedy również strachu. Zachowania takie mogą być rozpatrywane jako złośliwe niepokojenie, które zgodnie z kodeksem wykroczeń podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. Jeśli zachowanie sprawcy przybiera formę uporczywego nękania, które wzbudza poczucie zagrożenia lub istotnie narusza prywatność pokrzywdzonego, mamy do czynienia z przestępstwem stalkingu (art. 190a § 1 kk). Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 3, podobnie, jak podszywanie się pod inną osobę poprzez wykorzystanie jej wizerunku lub danych osobowych w celu wyrządzenia szkody majątkowej lub osobistej.

Aby nie stać się ofiarą przemocy internetowej należy przede wszystkim dbać o prywatność swoich danych osobowych oraz chronić hasła i loginy. Swoim profilom w Sieci warto nadawać bezpieczny status. Dzieci i młodzież warto zachęcać, by dbali o to, by swoim zachowaniem nie krzywdzić innych osób i nie łamać prawa. Niech nigdy nie przesyłają dalej otrzymanych materiałów (filmów, zdjęć), które mają na celu sprawienie komuś przykrości, czy wręcz upokorzenie go. I nieustannie im powtarzajmy, że jeśli staną się ofiarą cyberprzemocy, powinni szukać pomocy! Wspierając ich, bądźmy profesjonalni w działaniu, nie lekceważmy docierających do nas sygnałów i nie bagatelizujmy problemu. Ofiary przemocy w Sieci mogą liczyć przecież na ochronę prawną. 

Jeżeli na ich szkodę zostało popełnione przestępstwo powinny one złożyć zawiadomienie na Policji lub w Prokuraturze. Uzyskują wtedy ochronę karną. Dowodami w postępowaniu karnym są materiały zgrane na nośnik lub wydrukowane, opatrzone adresami stron internetowych, na których były opublikowane (linki do stron). Jeśli czyn, którego padły ofiarą nie mieści się w katalogu czynów z kodeksu karnego, mogą liczyć na ochronę cywilną. Co istotne – osoby niepełnoletnie również ponoszą konsekwencje prawne za popełnione czyny. Jeśli sprawcą przestępstwa – również popełnionego w Sieci – jest osoba poniżej 17 roku życia, działania w sprawie realizuje sąd rodzinny i nieletnich, właściwy ze względu na miejsce pobytu ewentualnego sprawcy.

Jako dorośli odpowiedzialni jesteśmy za dobro i bezpieczeństwo naszych uczniów. Jeśli dowiemy się, że ktoś stał się ofiarą cyberprzemocy – reagujmy natychmiast! Nawiążmy współpracę z rodzicami, podpowiedzmy, jakie mają możliwości działania w danej sytuacji. Tym bardziej, że bez współpracy z rodzicami nie jest możliwe dochodzenie odpowiedzialności prawnej pokrzywdzonego małoletniego. Ze względu na ryzyko utraty lub zniszczenia danych informatycznych zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa należy złożyć możliwie w jak najkrótszym czasie od momentu jego ujawnienia – zwiększa to szanse organów ścigania na zabezpieczenie kompletnego materiału dowodowego i ustalenie sprawcy.

Rola nauczycieli jest tym bardziej znacząca, iż badania pokazują, że stosunkowo duży odsetek rodziców nie ma wystarczającej wiedzy o zagrożeniach online i nie rozmawia na ten temat z dziećmi. W domach brakuje także zasad dotyczących korzystania z sieci, a to oznacza, że rodzice nie podejmują wystarczających działań wychowawczych dotyczących internetowych zagrożeń dzieci i młodzieży[iv].

Nie przestawajmy edukować o cyberzagrożeniach. One pojawiają się codziennie, są krok przed nami – spróbujmy się z nimi zrównać!

Opracowanie: Lidia Cynt

[i] Ptaszek, G., Stunża, G. D., Pyżalski, J., Dębski, M., Bigaj, M. (2020). Edukacja zdalna: co stało się z uczniami, ich rodzicami i nauczycielami? Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

[ii] „Dzieci i młodzież w Internecie – korzystanie i zagrożenia z perspektywy opiekunów”, Komunikat z badań CBOS Nr 129/2018.

[iii] Dzieci się liczą 2017. Raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce, „Dziecko Krzywdzone. Teoria Badania Praktyka”, vol 16, No 1 (2017).

[iv] Tamże.

Dlaczego samoregulacja jest skuteczniejsza od samodyscypliny?

Alvin Tofler powiedział, że „Analfabetami XXI w nie będą ci, którzy nie potrafią czytać i pisać, ale ci, którzy nie będą potrafili się uczyć, oduczać i uczyć na nowo”. Dlatego istotne są pytania:

Jaki jest świat w którym żyje mój uczeń? Czego się uczy patrząc na mnie? Dlaczego istotna w budowaniu więzi jest uważność?

Jesteśmy uczestnikami nie tylko różnic pokoleniowych, ale ewolucji mózgu i wytwarzania innych kanałów komunikacji. Żyjemy w czasach eksplozji cyfrowej technologii – a to zmienia sposób, w jaki żyjemy i komunikujemy się ze sobą. Kontakt z technologią powoduje przemiany komórek mózgowych i uwalnia neuroprzekaźniki wyznaczając nowe szlaki neuronowe w naszych mózgach. Nasz ewoluujący mózg zaczyna koncentrować się nowych umiejętnościach: szybciej reagujemy na bodźce wzrokowe, dostrzegamy obrazy na obrzeżach pola widzenia, wykształcamy umiejętność szybkiego przesiewania wielu informacji i decydujemy o ich ważności.

Jednocześnie osłabieniu ulegają stare szlaki, w tym podstawowe umiejętności społeczne jak np. odczytywanie wyrazu twarzy, wychwytywanie kontekstu emocjonalnego z obserwacji gestów. Badacze nazywają to zjawisko atrofią umiejętności interpersonalnych. Zbyt długie korzystania z urządzeń technologicznych może doprowadzić do „zarośnięcia” kanałów komunikacji.

Wg mnie bez powyższej wiedzy nie jesteśmy w stanie prawidłowo komunikować się z innymi a w szczególności z dziećmi, które wyrastają w świecie cyfrowym.

Młody cyfrowy umysł, który nie zna analogowych połączeń, przystosowuje się do napędzanej technologią kultury od swoich pierwszych dni życia! Współczesne dzieci nie znają świata bez technologii. W ich mózgach nie istnieją skojarzenia i wyobrażenia drogi komunikacji jak u dorosłych osobników. Dla dziecka świat on – line i off – line to są dwa tożsame światy. To jest jedna rzeczywistość. Nierozdzielna.

Uświadomienie sobie tej podstawowej różnicy może pomóc zrozumieć, że rewolucja technologiczna doprowadziła do tego, że żyjemy w stanie „trwałego częściowego rozkojarzenia uwagi”- zwracamy uwagę na wszystko bez skoncentrowania się na czymkolwiek.

Prawdziwa bliskość zakłada skupienie pełnej uwagi na jednej osobie. Jest to coraz trudniejsze, gdyż sztuczna bliskość z wieloma osobami w świecie wirtualnym daje natychmiastową gratyfikację w postaci przyjemności. Jednocześnie oczekiwanie na bodziec w każdej chwili powoduje stan napięcia i monitoringu. W dłuższej perspektywie taki stan w którym wydzielają się hormony: kortyzol i adrenalina prowadzą do przeciążenia, zaburzają procesy poznawcze i mogą prowadzić do depresji.

Zjawisko to nazywane jest technowypaleniem mózgu. Dzieci i młodzież są tym zjawiskiem potencjalnie zagrożone.

Nie zatrzymamy tej rewolucji, ale jako świadomi edukatorzy możemy wzmacniać obszary sprawczości i rozwijać w dziecku kompetencje odpowiadające za dobrą jakość życia osobistego i zawodowego.

Przeprowadzono doświadczenia naukowe podczas badania rezonansem magnetycznym. U osób mających poczucie sprawczości nad swoim życiem zaobserwowano większy hipokamp – czyli obszar w mózgu, który mieści się w korze przedczołowej i odpowiada za uczenie się, myślenie, zapamiętywanie nowych informacji i nastrój. Ta zależność wskazuje jak istotne jest podejmowanie odpowiedzialności za swoje życie i pogłębianie umiejętności tworzenia relacji z innymi i prawidłowej komunikacji.

Czy istnieje metoda pomagająca rozwijać w/w obszary?

Wg mnie jest nią metoda samoregulacji, której można się nauczyć w każdym wieku.

Samodyscyplina, która jest powszechnie znanym modelem, polega na stałym rozwiązaniu danej sytuacji, natomiast samoregulacja jest systemem pozwalającym na regulację naszą energią i zasobami najlepiej jak możemy w danych warunkach.

Zaciekawionych tematem zapraszam na szkolenie – „Metoda samoregulacji w pracy z dziećmi z dysleksją”.

Autorka: Dorota Lubas

 

 

 

Zintegrowany mózg czyli uczenie się przez zmysły

 Dziecko bogate to dziecko bogate w doświadczenia, wielomodalne, wielozmysłowe poznawanie świata.

                                               Gerald Huther

Do ludzkiego organizmu dociera nieustannie ogromna ilość informacji zmysłowych, zarówno  zewnętrznych, jak i tych, które pochodzą z naszego ciała. Jeśli bez zakłóceń trafiają one do mózgu, integrując się z informacjami sensorycznymi pochodzącymi z innych układów,  możemy odpowiednio reagować. I tak receptory wzroku odbierają kolor, światło, ruch, przekształcając je w komunikaty, które trafiają do kory wzrokowej, receptory słuchu odbierają fale dźwiękowe, a następnie przetwarzają je w komunikaty trafiające do kory słuchowej. Integracja tych dwóch układów pozwala usłyszeć inną osobę, zobaczyć ją, a także odwrócić ku niej głowę, przy czym aktywowany jest również układ przedsionkowy. Reakcje te, zwane reakcjami adaptacyjnymi, stanowią podstawę prawidłowego funkcjonowania człowieka.

Jean Ayres – psycholog, pedagog specjalny, terapeutka zajęciowa, twórczyni metody integracji sensorycznej, definiowała integrację sensoryczną jako procesem polegający na tym, że mózg po otrzymaniu informacji ze wszystkich systemów zmysłowych identyfikuje je, przekształca i integruje ze sobą  oraz z wcześniejszymi doświadczeniami, aby mogły być one wykorzystywane w celowym działaniu. Wykazała ona znaczenie trzech podstawowych, najwcześniej dojrzewających systemów zmysłowych, w procesie prawidłowego rozwoju dziecka: systemu dotykowego, systemu czucia głębokiego tzw. propriocepcji i układu przedsionkowego, zwanego zmysłem równowagi. Zdaniem Ayers to od właściwej stymulacji przez bodźce dotykowe i przedsionkowo-proprioceptywne zależy kształtowanie się procesów percepcji wzrokowej i słuchowej oraz koordynacji (Odowska-Szlachcic 2013:24).

Większość ludzi bez trudności przystosowuje się do nieustannego otrzymywania bodźców z różnych zmysłów, co stanowi podstawę procesu integracji sensorycznej. By zrozumieć złożony proces integracji, warto przyjrzeć się, jak działają poszczególne zmysły, zarówno te, dzięki którym odbieramy informacje z otoczenia czyli zmysły: dotyku, smaku, słuchu, wzroku, węchu, jak i wewnętrzne układy zmysłowe informujące nas o tym, jak się czujemy, do których należą układy: proprioceptywny, przedsionkowy, interoceptywny.

Pierwszym z rozwijanych przez człowieka układów sensorycznych jest dotyk, który małe dzieci poznają, gdy są brane na ręce i przytulane. Bodźce dotykowe docierają do mózgu za pośrednictwem receptorów znajdujących się w skórze. Człowiek wyczuwa: lekki dotyk, taki jak muskanie twarzy przez wiatr; głęboki ucisk, na przykład podczas masażu; wibracje, które są rytmicznym przekazem dotykowym, zwykle odczuwanym jako bardzo przyjemny; odbiór temperatury odbywający się przez termoreceptory obecne w skórze, mięśniach szkieletowych i innych częściach ciała; wrażenie bólu odbierane przez nocyceptory, których zadaniem jest informować mózg o urazie. Zmysł dotyku oddziałuje na wiele obszarów mózgu, wywiera wpływ na inne układy sensoryczne oraz na motorykę.

Zdaniem Ayres stopień integracji układu dotykowego jest dobrym wskaźnikiem poziomu integracji sensorycznej całego organizmu, a utrzymanie mózgu w dobrej formie wymaga dostarczenia odpowiedniej ilości bodźców dotykowych. Warto o to dbać zwłaszcza w wypadku dzieci, których mózg jest bardzo plastyczny, a zatem gotowy do reorganizacji. Im więcej działań podejmowanych przez dzieci związanych będzie z pobudzaniem zmysłu dotyku, tym lepsze będzie kształtowanie planowania motorycznego, tak zwanej praksji, umiejętności wyobrażenia sobie i wykonania wcześniej niećwiczonej czynności. By kształtować zdolność odpowiedniego reagowania ruchem, powinniśmy już od narodzin dostarczać dzieciom bodźców dotykowych. Doświadczenia ruchowe pozwalają bowiem tworzyć wspomnienia, z których można skorzystać, gdy trzeba powtórzyć podobne wzorce ruchowe, a to pozwala wykonywać te same czynności w różnych sytuacjach.  Ponadto na podstawie wcześniejszych planów motorycznych możliwe jest tworzenie coraz bardziej rozbudowanych czynności. Dotykając, odbieramy od naszego ciała informacje zwrotne na temat jego położenia względem przedmiotów, co pozwala nam monitorować ruchy, a tym samym dostosowywać je do tego, co się stanie. Doświadczanie poprzez dotyk otwiera zatem drogę do wykonywania wielu czynności, takich jak nawlekanie igły czy gra w piłkę, a także malowanie, lepienie czy pisanie czyli czynności określanych mianem umiejętności szkolnych.

            Z licznymi neuronami motorycznymi oraz  z wszystkimi układami sensorycznymi łączy się niezwykle ważny dla procesów uczenia się kompleks włókiem nerwowych zwany tworem siatkowatym, który przekazuje informacje o bodźcach sensorycznych oddziałujących na organizm do odpowiednich obszarów centralnego układu nerwowego, pobudzając organizm do działania i przygotowując do procesu uczenia się. Stymulowanie układu siatkowatego podczas działań terapeutycznych w przypadku problemów z koncentracją i uważnością, polega na wykonywaniu ćwiczeń oddziałujących na zmysł temperatury i dotyku, angażujących stawy i mięśnie oraz dostarczających stymulacji wzrokowej, słuchowej, smakowej i zapachowej. Do układu siatkowatego trafiają również dane z układu przedsionkowego, którego niedostateczna aktywność wiąże się z brakiem skupienia i hiperaktywnością. Niezwykle ważne jest zatem takie organizowanie czasu dzieciom,  by korzystały z hamaków, huśtawek, deskorolek, przyrządów do skakania, obracania się, poruszania się na boki oraz do przodu, a tym samym wspomagały rozwój zmysłu równowagi i zapobiegały często subtelnym i trudno uchwytnym problemom w zachowaniu i rozwoju umiejętności szkolnych (Maas 2016:55). Ponadto zdaniem Ayres to właśnie układ przedsionkowy przygotowuje do działania cały układ nerwowy, zbierając informacje z innych układów sensorycznych, dlatego w konsekwencji zaburzeń jego funkcjonowania, wiele dzieci ma trudności w zakresie płynnych ruchów gałek ocznych i szybkiego ogniskowania wzroku. Ma to wpływ na koordynację ręka-oko, a zatem przejawia się trudnościami w pisaniu i rysowaniu, a także trudnościami w czytaniu, ponieważ zamiast płynnych ruchów gałek ocznych, występuje przeskakiwanie wzrokiem, co utrudnia odczytywanie tekstu, a co za tym idzie jego rozumienie. Należy wówczas wspomagać dziecko używaniem linijki czy palca podczas czytania, skupianiem wzroku na przedmiocie, np. na piłce podczas zajęć wychowania fizycznego, a także wzmacniać odruchy posturalne, co zdaniem badaczy poprawia kontrolę mięśni gałek ocznych. Wskazane są zatem takie ćwiczenia, jak na przykład leżenie w pozycji wyprostowanej na plecach lub na brzuchu podczas ćwiczeń na deskorolce, a przez to wzmacnianie percepcji wzrokową w procesie integracji sensorycznej.

Mózg odbierając, interpretując i przetwarzając bodźce, funkcjonuje jako całość, a zatem by pojawiła się reakcja adaptacyjna, czyli żeby na przykład szybko wycofać rękę, gdy dotknie się gorącej powierzchni, zmysły muszą ze sobą współpracować. Jeśli ta współpraca jest zaburzona, człowiek nie jest w stanie sprostać wybranym czynnościom dnia codziennego. Dzieje się to w różnym stopniu. Niekiedy zaburzenia nieznacznie utrudniają funkcjonowanie, innym razem uniemożliwiają wręcz samodzielne funkcjonowanie.  Badania wskazują, że 15-45% populacji ma różne niezdiagnozowane dysfunkcje, które utrudniają naukę w szkole i zdobywanie umiejętności ruchowych, a także przejawiają się w tak zwanych problemach emocjonalnych i behawioralnych (Maas 2016:40-41). Oznacza to, że warto znać cechy charakterystyczne dysfunkcji układów zmysłowych, by obserwować, jak rozwijają się dzieci i jeśli jest potrzeba, to w jak najmłodszym wieku rozpocząć wspomaganie ich rozwoju, minimalizując tym samym skutki dezintegracji sensorycznej, zarówno poznawcze, emocjonalne, jak i społeczne.

Bibliografia

Biel Lindsey, Peske Nancy, Jak wychować sensorycznego bystrzaka, Harmonia Universalis, Gdańsk 2017.

Koomar Jane, Kranowitz Carol, Szklut Stacey, Balzer-Martin Lynn, Haber Elizabeth, Sava Deanna Iris, Integracja sensoryczna. Odpowiedzi na pytania zadawane przez nauczycieli, Harmonia Universalis, Gdańsk 2014.

Maas Vilet F., Uczenie się przez zmysły, Harmonia Universalis, Gdańsk 2016.

Odowska-Szlachcic Bożenna, Metoda integracji sensorycznej we wspomaganiu rozwoju mowy u dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego, Harmonia Universalis, Gdańsk 2013.

Opracowała: dr Adriana Kloskowska

nauczyciel dyplomowany, polonista, pedagog specjalny, specjalista wczesnego wspomagania rozwoju dziecka oraz pracy z uczniami z autyzmem, terapeuta integracji sensorycznej, wykładowca akademicki, doradca zawodowy i coach kariery, właściciel i szkoleniowiec w Impuls do Rozwoju, mówca motywacyjny, autorka materiałów i programów szkoleniowych dla dyrektorów, nauczycieli, wychowawców i doradców zawodowych, projektów rozwojowych i artykułów, które publikuje w Charakterach, Newsweek Psychologii, Głosie Pedagogicznym, Monitorze Dyrektora Szkoły, Monitorze Dyrektora Przedszkola, Forum Placówek Niepublicznych, Wczesnej Edukacji, Horyzontach Anglistyki, TIKu w Edukacji, Terapii Specjalnej, redaktor naczelna Kwartalnika Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej Integracja Sensoryczna, pasjonatka ludzkiego mózgu, propaguje edukację opartą na wiedzy nt. naturalnych dźwigni umysłu, prowadzi na FB stronę Impuls do rozwoju edukacji oraz grupę Impuls dla nauczycieli, mama nastolatki.

Kreatywność

Kreatywność i twórcze myślenie to jedna z najbardziej pożądanych cech dzisiejszych czasów nie tylko dla potencjalnych pracodawców. Człowiek kreatywny to człowiek myślący do przodu- wyróżniający się i wychodzący poza schemat, to ktoś kto może odnieść sukces. Czy nie tego właśnie pragniemy dla swoich pociech? Czy ich dobro nie jest dla nas najważniejsze?

Wychowując i ucząc dziecko powinniśmy od najmłodszych lat kształtować w nim twórcze myślenie. Nie chodzi tu tylko o jego sukces na szczeblu kariery zawodowej lecz o sukces życiowy. Kreatywne myślenie to poszukiwanie rozwiązań, to patrzenie w przyszłość z nadzieją odnalezienia czegoś lepszego, to rozwiązywanie problemów, to niekonwencjonalność, to COŚ WIĘCEJ niż szara rzeczywistość. To radzenie sobie z codziennością mając wpływ na jutro. A więc starajmy się podnosić poziom kreatywności u najmłodszych.

Dziecko w wieku szkolnym ma już wyuczone pewne wzorce dlatego kluczowym okresem jest rozwój kreatywności  w wieku przedszkolnym. Polecam wszystkim rodzicom zacząć od najprostszych form ćwiczenia kreatywnego myślenia u swoich pociech. Można rozpocząć od zabawy plasteliną, tworzenia przeróżnych form z masy solnej, malowaniu, układaniu puzzli czy też korzystania ze specjalistycznych gier rozwijających kreatywność takich jak np. kodowanie.

Najważniejsze jest jednak nasze podejście do życia, dawanie przykładu najmłodszym. Dzieci są najlepszymi obserwatorami- jeżeli w nas nie zajdzie zmiana, nie oczekujmy zmiany od dziecka. Unikajmy schematów, działajmy z pomysłem, pełni entuzjazmu i motywacji. Nie unikajmy sytuacji w którym dziecko popełnia porażki. Metoda prób i błędów ułatwia szukanie nowych rozwiązań. Spędzajmy czas mądrze i konstruktywnie z najmłodszymi, pokazujmy im nowe miejsca, przedmioty, opowiadajmy o ciekawych zjawiskach- pobudzajmy ich wyobraźnie i chęć poznawania świata. Obudźmy w sobie dziecięcy zachwyt – jako rodzice i nauczyciele.

Zasiejmy w maluchach przekonanie, że świat jest niezwykle piękny i ciekawy, a co najważniejsze, że jest w ich rękach. Wyobraźnia kształtuje się całe życie, jeżeli jednak, przetrzemy jej drogę mądrze, jest szansa, że rozwinie się do ogromnych rozmiarów. Pozwólmy sobie i naszym podopiecznym wychodzić myśleniem po za sferę komfortu. Obalajmy mity i stereotypy. Bawmy się, grajmy, śmiejmy i nie zapominajmy, że każde dziecko to geniusz. Nie hamujmy jego emocji i naturalnej ciekawości poznawania świata.  Rozmawiajmy z najmłodszymi jak najwięcej, bez unikania niewygodnych tematów. Jak najczęściej, okazujmy  czułość i zrozumienie. Bądźmy dla naszych dzieci wsparciem- bo tylko w takich warunkach istnieje szansa na harmonijny rozwój.

Pamiętajmy, że twórcze myślenie towarzyszy nam w każdym aspekcie życia, więc i w każdym aspekcie należy je pielęgnować.

Materiały do ćwiczeń

TEST WYKONUJEMY OBOWIĄZKOWO NA PIERWSZYCH I OSTATNICH ZAJĘCIACH (EWENTUALNIE W POŁOWIE CYKLU ZAJĘĆ)  NA WYKONANIE KAŻDEGO Z TESTU POŚWIĘCAMY 5 MINUT.

TEST NR 1

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG CYFR:

36593736319472363829

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG SŁÓW:

MAPA, ZUPA, DANIE, RÓW, KROWA, LÓD, MORZE, KORALE, GÓRY, FLET, PTAKI, DOM

  1. ZAPAMIĘTAJ WIERSZ:

Miś

Proszę państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda.

TEST NR 2

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG CYFR:

98345624196753429504

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG SŁÓW:

MIASTO, CZAPKA, GITARA, MRÓWKA, SOWA, LAS, RODZINA, BAL, DYWAN, SKLEP, DRZEWO, KROPKA

  1. ZAPAMIĘTAJ WIERSZ:

Małpy

Małpy skaczą niedościgle,
Małpy robią małpie figle,
Niech pan spojrzy na pawiana:
Co za małpa, proszę pana!

TEST NR 3

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG CYFR:

25473659806745312657

  1. ZAPAMIĘTAJ CIĄG SŁÓW:

RÓŻA, ZIEMIA, FAŁDA, RÓW, KOZA, SIODŁO, DZIADEK, LÓD, WOREK, HAŁAS, KURCZAK, KOMPUTER

  1. ZAPAMIĘTAJ WIERSZ:
  2. Renifer

Przyszły dwie panie do renifera.
Renifer na nie spoziera
I rzecze z galanterią:
Bardzo mi przyjemnie,
Że będą panie miały rękawiczki ze mnie.

TEKSTY – TEMPO CZYTANIA

  1. Kruchutka sałatka

     Pewnego dnia mamusia powiedziała do Filipa: – Idź proszę, do ogrodu i przynieś mi trochę rozmarynu.

     – Dobrze, mamusiu! – Filip zadowolony, że może przysłużyć się mamusi tak, jak uczyła tego nauczycielka, poszedł do ogrodu.

     Musicie wiedzieć, ze ogród graniczył z ogrodem jego przyjaciela Andrzeja. Przypuszczając że spotka kolegę, Filip, zerwawszy rozmaryn, zbliżył się do drucianej siatki. Ale co usłyszał? Ktoś z tyłu coś szeptał. Kto to mógł być?

     Głosik z tyłu mówił: – Ja ciągle rosnę tutaj, krucha i zielona, ale Filip nie chcę mnie jeść. Mówi, że nie może na mnie patrzeć. Jestem taka smutna.

     To była sałata Filipa, która skarżyła się na niego.

     – Tymczasem Andrzej zjada mnie z przyjemnością. Czy zauważyłeś jego buzię, świeżą i różową?

     – O, tak!

     A buzia Filipa jest zawsze blada i zmęczona. Nie chce nigdy nic jeść poza mięsem, chlebem, kiełbaską i ciastkami.

     – Czy nie zauważyliście również, że Andrzej ma wspaniałe oczy? – dodały marchewki, które rosły obok sałaty.

     – Tak, to prawda – stwierdziła sałata.

     – Otóż jest tak dzięki nam. On chętnie nas zjada, a my sprawiamy, że jego oczy są zdrowe.

     Filip odszedł cicho i pobiegł do domu, by zobaczyć się w lustrze. Miał rzeczywiście bladą twarz, kilka krostek na nosie… a jeżeli rzeczywiście sałata i marchewki mają rację? Jego przyjaciel Andrzej miał zawsze różowe policzki.

     – Mamusiu, mamusiu, dzisiaj daj mi trochę sałaty i kawałek marchewki, dobrze?

     Mamusia nie chciała wierzyć własnym uszom. Zazwyczaj jej synek tak bardzo grymasił!

     Filip nie powiedział jej, że słyszał tę dziwną rozmowę w ogrodzie. Będzie to jego osobista tajemnica!

     Ale od tego dnia zaczęły mu smakować wszystkie jarzyny, jakie mamusia mu przygotowywała. Już więcej nie protestował.

Flora BrescianiNicassio 

LICZBA WYRAZÓW:242

  1. Orzeszek

     Tego ranka, u stóp drzewa spadł ładny, duży orzech. Przez pewien czas leżał sobie ukryty pośród traw, ale potem skorupka pękła i wyszedł z niej, wesoło podskakując, mały chłopczyk.

     Jak pięknie było czuć się wolnym! Dziecko zaczęło turlać się i skakać pośród kwiatów, ale robiąc setnego koziołka usłyszało, jak mały kamyczek powiedział do niego:

    – Weź mnie ze sobą!

     Malec schylił się, wziął kamyk i włożył go sobie do kieszonki.

     – Jak się nazywasz? – spytał kamyczek wychylając się z tego dziwnego «domku» z materiału.

     – Nazywam się Orzeszek, a ty?

     – Nie wiem, nazwij mnie, jak chcesz.

     – Nazwę ciebie Białaskiem, gdyż jesteś gładki, ładny i biały, wydajesz się prawie przezroczysty.

     – Skąd przychodzisz, Orzeszku?

     – Nie pamiętam. Wiem jedynie, że zrzucono mnie z pojazdu kosmicznego. Pobawimy się teraz?

     Orzeszek i Białasek bawili się razem przez cały dzień. W nocy Orzeszek odpoczywał w swej skorupce od orzecha, wymoszczonej dużym liściem w kształcie serca, a Białasek był jego poduszką.

Promień słońca, przenikając przez gałęzie jałowca, dotknął Białaska, który, odbijając światło, obudził swego nowego pana.

     – O! To już dzień: co możemy dziś zrobić, aby się zabawić? – spytał Orzeszek, przeciągając się i otwierając buzię w długim ziewnięciu.

     – Znam ogromną grotę, piękną jak pałac królewski.

     – Tego mi nie wmawiaj. Wszystkie groty są ciemne i wzbudzają lęk. Tam, gdzie ja mieszkałem, dzieciom nie wolno było wchodzić, gdyż dorośli umieszczali w nich statki kosmiczne.

     – Tu, na ziemi jest inaczej. Czy chcesz zobaczyć nasze groty? A może się boisz?

     – Ja się boję? Chodźmy! Idę z tobą.

     Białasek zaczął toczyć się ku wielkiej nizinie i po wielu godzinach wędrówki wreszcie dotarli na miejsce.

     – Zatrzymajmy się. Doszliśmy.

     – Ale ja nic nie widzę!

     – Odchyl ten krzak o czerwonych jagodach. Co widzisz?

     – Jest tam ogromna i bardzo głęboka dziura.

     – Uważaj, gdzie stawiasz nogi, staraj się schodzić powoli.

     Przez pewien czas słońce towarzyszyło im, potem żaden promień jego światła nie mógł kontynuować podróży i otoczyły ich ogromne ciemności.

     Na szczęście Białasek świecił w ciemności i dzięki temu zejście było łatwiejsze niż się spodziewali.

     – Widzę dziwne, różowe światło, tam, w głębi.

     – Pochodzi z groty. No, dalej, jeszcze kilka kroków i będziemy na miejscu!

     Gdy tam dotarli, Orzeszek zawołał: – Co za wspaniałość! Wydaje się bajkowym miastem!      Skały, wymywane przez wodę przed bardzo wielu laty, nabrały kształtów obelisków, piramid i kolumn.

     Niektóre kolumny wznosiły się z dołu ku górze, inne schodziły z góry, jeszcze inne zdążyły się połączyć, tworząc jedną całość.

     Orzeszek dotknął cudownie gładkiego kamienia, prawie że przezroczystego, trochę zimnego i śliskiego.

     – Popatrz Białasku, tu na ziemi jest jakiś ślad, staraj się poświecić mi, jak możesz najbardziej.

     Białasek natężył się najbardziej, jak mógł… i zobaczyli ślad ludzkiej stopy, a dokładnie mówiąc ślad pary drewniaków.

     – Do kogo należą?

     W tym momencie coś przefrunęło nad ich głowami. Były to dwa brązowe nietoperze, trochę niezadowolone z zakłócenia ich snów.

     – Popatrz na tę ścianę, ile ich tam się zebrało!

     – Ale dziwne, śpią wszystkie z główką w dół

     – zaobserwował zupełnie nie przerażony Orzeszek.

     – Pssst, zostawmy je w spokoju i kontynuujmy nasze zwiedzanie.

     – Widzę jeszcze jeden ślad, a tam drugi, skierowują się ku urwisku – dodał Białasek.

     Po przejściu wąskich korytarzy, które co pewien czas rozszerzały się w szerokie sale, aby zaraz znów się zwężyć, dotarli do głębokiej rozpadliny. Byłoby strasznie wpaść tam do środka…

     Orzeszek potknął się o dwa drewniaki i trochę dalej zobaczył leżącego mężczyznę, którego nogi zwisały nad przepaścią.

     – Szybko, musimy coś zrobić, wydaje się, że ten mężczyzna zemdlał. Gdy oprzytomnieje, może spaść.

     – Pobiegnę po nietoperze, jestem pewien, że nam pomogą.

     Białasek po chwili był już z powrotem w ich towarzystwie. Nietoperzom i Białaskowi udało się wspólnie uratować mężczyznę, przesuwając go z wielkim mozołem.

     Co za trud! Dzięki nietoperzom ranny został uratowany. W różowej grocie wszyscy teraz mogli odpocząć.

     – Przychodzi do siebie – powiedział cicho Białasek.

     – Kto mnie uratował?

     – My.

     – Wy? Ale ty jesteś tylko malutkim dzieckiem!

     – Nie jestem sam. Ja z moim przyjacielem Białaskiem, tym białym kamykiem, którego widzisz i nietoperzami, pomogliśmy ci. Jak się nazywasz?

     – Na imię mi Achilles.

     – Dlaczego tu jesteś?

     – Ponieważ badam kamienie.

     – A więc i ty kochasz kamienie?

     – Naturalnie, interesuję się nimi. Obserwuję je, tnę, poleruję, i w ten sposób odkrywam ich tajemnice, i ich wiek. Wiesz, one opowiadają mi tyle historii!

szczęśliwy, mogąc spędzać z tobą dni.

     – Czy mogę na zawsze zostać z tobą? Podoba mi się twoja praca.

     – Musisz zapytać się swych rodziców. Jeżeli pozwolą ci pójść czasami ze mną, będę      – Ale ja nie mam rodziców. Jestem sam na ziemi. Zostałem zrzucony na drzewo w skorupce od orzecha z wielkiego statku kosmicznego. Nazywam się Orzeszek.

     Pan Achilles spojrzał na niego, bardzo zdziwiony. Mała buzia Orzeszka była szczera. Nie mógł zostawić go samego.

     Dzięki śladom pary skromnych drewniaków i przyjaźni z białym kamyczkiem, Orzeszek znalazł tatusia i przyjaciela.

Flora BrescianiNicassio

LICZBA WYRAZÓW: 732

  1. Parasol

     W ogrodzie stał zielony parasol. Był już lekko wypłowiały ale nadal dobrze wszystkim służył, bo i ludziom i zwierzętom, a nawet sprzętom, które pod nim stały. W słoneczne dni ludzie lubili siadać w jego cieniu, a gdy było pochmurno chowali się pod nim przed deszczem. Ptaki robiły sobie na nim przystanki, a stół i krzesła chętnie korzystały z jego ochrony przed spadającymi liśćmi. Wszyscy byli przyzwyczajeni do tego, że jest on pożytecznym przedmiotem. I nikomu nie przyszło do głowy, żeby być mu wdzięcznym. Parasol, to parasol i już – myśleli. – Musi chronić przed deszczem i przed słońcem. Do tego w końcu służy. A jak ktoś komuś służy, to już chyba nie ma po co dziękować. Stary parasol cieszył się, że jest potrzebny, chociaż czasem było mu przykro, że nikt się nim nie interesuje. Pani domu często polerowała meble ogrodowe, pan domu troskliwie naprawiał najmniejsze uszkodzenie w płocie, dzieci pilnowały, żeby leżaki były na noc składane, tylko żaden mieszkaniec domu nie dbał specjalnie o parasol. Rozkładało się go na wiosnę i tak stał w ogrodzie aż do jesieni.

     Pewnego wrześniowego popołudnia nad ogród nadciągnęła potężna nawałnica. Drzewa gięły się pod silnymi podmuchami wiatru, deszcz siekł z wściekłością wszystko, co napotkał na swojej drodze, a pośród ciemności rozlegały się głuche grzmoty. Oślepiające błyskawice rozświetlały drogę, po której ześlizgiwały się na ziemię pioruny. Było naprawdę bardzo groźnie. Gospodarze tuż przed burzą zdążyli schować ogrodowe sprzęty pozostawiając jedynie parasol. Dzieci ze strachem zerkały przez okno na szalejący żywioł. Nagle mała dziewczynka krzyknęła: – Patrzcie, patrzcie jakiś potwór nadlatuje – i z piskiem uciekła pod koc. Wszyscy przykleili do szyby nosy i ze zdumienia pootwierali buzie. Już przed ich oczami przefrunął ich stary ogrodowy parasol. Druty miał powyginane i poszarpane brzegi tkaniny, ale mimo to kręcił się jak baletnica. Zawirował jeszcze kilka razy nad ogrodem, a potem przykryła go ciemna chmura i parasol zniknął.

     Nazajutrz mieszkańcy domu wyruszyli na poszukiwanie swojego parasola. Zaglądali na podwórka sąsiadów, przeczesywali pobliską łąkę, powędrowali nawet do lasu, ale nigdzie nie znaleźli nawet strzępka zielonego materiału.

     – Och, jakaż to strata – westchnęła pani domu patrząc smutno na placek wypłowiałej trawy, na której jeszcze wczoraj stał parasol.

     – O, tak – dodał pan domu – to był naprawdę znakomity sprzęt. Teraz już takich nie produkują. Służył nam tyle lat…

     – Był najlepszy pod słońcem! Tak fajnie nam się pod nim bawiło. Co teraz? – zasmuciły się dzieci.

     – Trzeba kupić nowy.

     – Ale my chcemy tamten!

     – Tak właśnie – tupnęła nóżką dziewczynka, która podczas burzy schowała się pod koc. – Chcę, żeby w ogrodzie znów stał nasz ukochany zielony przyjaciel.

     – Coś podobnego! – mruknął ogrodowy stół – Przez tyle lat ledwo go zauważali, a teraz wszystkim go brakuje.

     – Ba, tak to już bywa – westchnęło krzesło. – My też korzystaliśmy z jego ochrony, a nikt z nas nie powiedział mu zwyczajnie „dziękuję”…

     – Biedak, co też się z nim stało? Chętnie bym z nim pogadał jak leżak z parasolem – powiedział leżak.

     Tak oto okazało się, że wszyscy bardzo zmartwili się brakiem parasola, a najbardziej tym, że nie potrafili być dla niego życzliwi.

     – Nie martwcie się – zaświergotał szpak, który bywał częstym gościem na czubku parasola.

     – Skoro żałujecie swojego postępowania, to coś wam pokażę. Spójrzcie w niebo.

     Wszyscy jak na komendę spojrzeli w górę. W promieniach zachodzącego słońca ujrzeli zielony obłok w kształcie parasola, który kołysał się na wstędze tęczy. Dzieci pomachały mu z całych sił rękami, a potem wraz z rodzicami, ogrodowymi meblami i ptakami zawołały: – DZIĘKUJEMY!

EP 

LICZBA WYRAZÓW:559

  1. O kreciku Zdzisiu

     Żył sobie krecik imieniem Zdziś, który miał bardzo chore nogi. Zawsze z zazdrością obserwował inne zwierzątka, które mogły biegać, bawić się i skakać. On zaś siedział w kącie, a wtedy nikt z bawiących się nie widział wielkich łez, które płynęły z jego oczu. Któregoś dnia, kiedy wiewiórki, liski, kreciki i zajączki bawiły się wesoło jak zwykle, przyleciała mądra sowa. Tylko ona zauważyła małe stworzonko siedzące w kąciku pod drzewem i kapiące z jego oczu łzy. Żal jej się zrobiło Krecika. Przysiadła tuż obok niego na rozłożystej gałęzi i rzekła:

     – Zdzisiu nie płacz. Przecież nie wszystko jeszcze stracone.

     – Zdziś nastawił uszu, ponieważ sowa była bardzo mądra.

     – Słyszałam o takim lekarzu, – ciągnęła dalej sowa – który leczy nogi, ale mieszka bardzo daleko stąd. I trzeba go szukać. Gdybyś mógł się z nim spotkać na pewno by cię wyleczył…

     Zdziś postanowił spróbować. Wprawdzie wielu lekarzy go już oglądało, ale tym razem nabrał dziwnej nadziei. Mądra sowa mówiła, że nie jest to zwykły lekarz. A skoro tak, nie było się nad czym zastanawiać. Jeszcze tego samego dnia krecik spakował tobołek.

     – Jeśli ten lekarz mi nie pomoże – mruczał pod nosem – to nie zrobi tego już nikt więcej.

     Skoro tylko nastał wieczór Zdziś wyczołgał się z norki i pokuśtykał w podróż. Nogi bardzo go bolały, posuwał się powoli i często musiał odpoczywać. Czasem aż zaciskał z bólu ząbki, mimo to szedł dalej.

     Po drodze pytał napotkane zwierzątka czy nie widziały owego nadzwyczajnego doktora, ale odpowiedzi były bardzo różne. Niektóre zwierzątka zaprzeczały nawet istnieniu Wielkiego Lekarza, inne pokazywały kierunek często mylny. W końcu krecik już naprawdę nie wiedział dokąd iść. Zwiesił smętnie główkę, załamany usiadł pod drzewem i zaczął płakać. Nagle usłyszał trzepot skrzydeł sowy.

     – O, tu jesteś! Czy znalazłeś Wielkiego Lekarza? – zapytała sowa.

     – Nie i nie wiem gdzie go szukać – odparł krecik.

     Wtedy sowa ze zdziwieniem popatrzyła na nogi krecika.

     – Ale tobie lekarz już nie jest potrzebny! Twoje nogi są zdrowe, tylko jeszcze trochę słabe.

     Szukając Lekarza ćwiczyłeś mięśnie nóg mimo bólu i te ćwiczenia ci pomogły. Jakież to dziwne! Jakież to niezwykłe!

     I rzeczywiście krecik mógł chodzić coraz dłużej i dalej, a ból stawał się coraz mniejszy. Wkrótce mógł bez przeszkód bawić się ze swoimi leśnymi przyjaciółmi, którzy teraz baczniej zwracali uwagę na to, czy ktoś nie jest smutny.

LICZBA WYRAZÓW: 383

  1. Dwa plecaki

     Na pewno nie raz wybieraliście się na wycieczkę. Zwykle wtedy pojawia się pytanie: co ze sobą zabrać? Co może się przydać, a co będzie tylko niepotrzebnym ciężarem? Bardzo podobnie jest z naszą wędrówką do Pana Boga. Często im mniej gromadzimy wokół siebie „skarbów”, tym lżej nam pokonywać różne przeszkody.

     Pewnego pięknego poranka dwa plecaki wybrały się w daleką drogę. Były to całkiem różne plecaki. Jeden, uszyty z materiału odpornego na deszcz, miał mnóstwo kieszeni, schowków, zapięć, sznurowań i wszelkiego rodzaju zabezpieczeń. Drugi całkiem zwyczajny: z zielonego płótna, na którym gdzieniegdzie widniały przetarcia i łaty, zapinany na mocno zużyty skórzany pasek. Zawartość obydwu też bardzo się różniła. W Pierwszym znaleźć można było kilka rodzajów butów, przeciwdeszczowych ubrań, przeciwsłonecznych czapek i okularów, podręcznych naczyń i zestawów błyskawicznych potraw, elektronicznych zegarków i ciśnieniomierzy, a nawet mini komputer i maciupeńką lodóweczkę! W Drugim nie mieściło się wiele. Ot, trochę sucharów, kompas, zapałki, latarka i śpiewnik. Wędrowały tak sobie owe dwa plecaki cały ranek, południe i wieczór, aż zrobiło się ciemno i trzeba było rozbić obozowisko. Pierwszy rozstawił na polanie komputer, lodówkę i wygodne krzesełko, ubrał się w ciepłą kurtkę i postanowił przyrządzić sobie coś do jedzenia. Niestety w coraz większych ciemnościach trudno mu było cokolwiek zrobić. Na dodatek w komputerze wyczerpały się baterie i zniknęła nawet niewielka poświata bijąca z jego monitora. – Ojej, jej! Nic nie widzę) – jęknął Pierwszy. – Nic się nie bój, zaraz będzie widniej – odparł Drugi zapalając latarkę. 1 obydwa plecaki zgodnie zjadły kolację: wykwintną zupą z termosu raczy] się Pierwszy, skromnym sucharkiem Drugi.

     Nazajutrz wędrowców obudziły jaskrawe promienie słońca. Ze zdziwieniem zobaczyli, że znaleźli się na skraju pustyni. Nie było wyjścia. Trzeba było ją pokonać. Pierwszy założył ciemne okulary, czapkę i raźno ruszył przed siebie. – Oszczędza) siły – zdołał krzyknąć Drugi, ale kolega już go nie słyszał. Brnął przez góry piachu mierząc sobie co jakiś czas ciśnienie. „Na pewno dam radę – przekonywał sam siebie. – Dam radę jak nic!” Tymczasem Drugi szedł spokojnie, starając się jak najmniej zmęczyć. W południe żar z nieba lał się już niemiłosiernie. Słońce odbijało się od morza gorącego piasku malując przed oczami strudzonych wędrowców niezwykłe obrazy. – Tam jest oaza! Tam jest woda i chłód – wykrzyknął słabym głosem Pierwszy. – Chodźmy tam czym prędzej!

     – O, nie. To fatamorgana. Tam nie ma nic. Tylko taki sam piach jak tu…

     – Kłamiesz! Chcesz mnie tu zostawić i zawłaszczyć sobie oazę! Niech zginę, ale ona musi być moja! – i Pierwszy nie bacząc na prośby Drugiego zaczął się czołgać ostatkiem sił w stronę złudnego obrazu. W tym momencie słońce zasnuły rude obłoki i zerwał się wiatr. Plecaki wiedziały co to oznacza: nadciągała piaskowa burza. Niestety Pierwszy nie miał już sił, żeby jakkolwiek ochronić się przed żywiołem. Drugi zaś szczelnie owinął się swoim wysłużonym pledem i przycupną) przy kilku białych kamieniach. Po chwili zrobiło się naprawdę strasznie – ciemno i okropnie jazgotliwie. To wycie wiatru mieszało się z chrzęstem podrywanego z ziemi piachu. Pierwszy próbował wzywać na pomoc kolegę, ale któż mógłby usłyszeć jego słabnący głos? Drugi, chociaż również coraz bardzie] tracił siły, przypominał sobie o swoim śpiewniku. Chociaż nie wiedział, czy uda mu się przeżyć burzę i odnaleźć towarzysza podróży, zaczął cichutko śpiewać. Nucił o tym jaki piękny świat stworzył Bóg, ile dobra od Niego otrzymał i jak niczego się nie lęka. Ledwo słyszalna piosenka przebija się przez świst wiatru, który coraz bardzie) cichł i uspokajał wirujący pustynny pył. Niebo znów zrobiło się niebieskie. Drugi otrząsnął się z piasku i wyjął kompas. Prowadzony za jego wskazaniami dotarł do zemdlonego Pierwszego. Zarzucił go sobie na ramiona pełen nadziei ruszył przed siebie. O zmierzchu, kiedy zaczęło robić się bardzo zimno, ujrzał majaczące przed nim drzewa. Tym razem to nie była fatamorgana. To była granica pustyni, za którą rozpościerał się ożywczy gaj. Drugi, mimo wyczerpania zabrał się do pracy. Sam nie wiedział skąd miał tyle sił w swoim płóciennym, wysłużonym ciele. Dobrze, że miał przy sobie zapałki. Szybko rozniecił ogień, nazbierał wzmacniających ziół i zagotował je w wodzie ze strumienia. Ostrożnie napoił naparem Pierwszego, który wreszcie otworzył oczy i zaczął równo oddychać. – Wyjmij z mojej lodówki sznycelki i masło… – powiedział słabym głosem. – Chętnie się z tobą podzielę…

     – O, mój przyjacielu twoja lodówka została zasypana piaskiem.

     – Wyślij więc przez mój komputer maiła, że potrzebujemy pomocy…

     – Nie da rady, wszystkie twoje urządzenia elektroniczne są uszkodzone. A właściwie zupełnie do wyrzucenia.

     – Och, to co my teraz zrobimy?

     – Najpierw posilimy się słodkimi sucharkami, a potem wyślę sygnał ogniem. Nasi właściciele na pewno nas znajdą.

     Drugi nie kłamał. Wkrótce plecaki znalazły się na ramionach wędrowców. – Ciekawe dlaczego są takie zapiaszczone? – zdziwił się młodszy z nich.

     – Trzeba je dobrze wyczyścić.

     – Masz rację. Przy okazji pozbędę się masy niepotrzebnych rzeczy, które nie wiem po co chciałem zabrać ze sobą – dodał starszy i obydwaj wzięli się za doprowadzanie swoich plecaków do porządku.

LICZBA WYRAZÓW:785

  1. Sopel

     Z dachu zwisał okazały sopel. Był ozdoba, otulonej białym puchem chatki. Kiedy oświetlało go słońce mienił się wszystkimi barwami tęczy i malował kolorowe obrazy na śniegu. Podziwiały go sikorki przylatujące do zawieszonej na gałązce słoninki, a zające, które w sadzie obgryzały drzewka, często stawiały słupka gapiąc się w zachwycie na ten niezwykły widok. Najbardziej jednak cieszyły się z sopla dzieci. Nazywały go „kryształowej różdżką” i wyobrażały sobie, że należy ona do Królowej Śniegu, o której czyta] im tata. Lubiły wspinać się na palce, żeby spróbować popatrzeć przez owej różdżkę na świat. Zdarzało się, że widziały przez nią baśniowe postacie, szklane zamki i skrzynie wypełnione skarbami, podwodne miasta, tęczowo-złote ryby i sznury pereł. Sopel tymczasem stawał się coraz większy, większy… i nie wiadomo było, czy sprawia to mroźna zima, czy może ten kawałek lodu puchł po prostu z dumy. „Rozrosnę się, że hej! Będę oświetlał cały dom i przydomowy ogródek. A co tam! Otoczę promieniami wszystko! Cały świat! Właściwie słońce jest zupełnie niepotrzebne. Świeci tak jednostajnie, a ja proszę! Rozsiewam tyle kolorów, wyczarowuję mnóstwo niezwykłych rzeczy, jestem wyjątkowy i niepowtarzalny!” – tak sobie rozmyślał kawałek lodu. Gdyby wiedziały o tym dzieci, zwierzęta i okoliczne drzewa… Żadne z nich nie przypuszczało jednak, że ów wspaniały lodowy kształt jest tak bardzo zarozumiały. Nadal więc wszyscy głośno go podziwiali, patrzyli przez niego na świat i byli dumni, że mają pośród siebie prawdziwy skarb. I oto powoli serce sopla, które w dzień wystawiało się na blask słońca, powoli porastało coraz grubszą warstwą lodu. Po pewnym czasie promienie słoneczne nie mogły już do niego przenikać. Nie było nawet najmniejszej szczelinki w tym zmrożonym, twardym kształcie. Dzieci zastanawiały się, cóż takiego mogło się wydarzyć, że ich „kryształowa różdżka” stała się zupełnie nieprzeźroczysta i nie udawało się już przez nią patrzeć na świat. Na dodatek śnieg w pobliżu sopla wyraźnie poszarzał. Przestały więc schodzić się tu zwierzęta i wokół zrobiło się smutno. Wszystkim zaczęła dokuczać zima. Ludzie nie wychylali z chatki nosa, zające pochowały się w norach, wiewiórki w dziuplach, a sikorki w szparach za kominem. Każdemu marzyła się już wiosna i nikt nie zwracał uwagi ani na śnieżne czapy na drzewach, ani tym bardzie) na olbrzymi pokraczny sopel. – A cóż to takiego? – złościł się. – Czy nikt już nie widzi jaki jestem wspaniały? Dlaczego nie słyszę pochwał? Wiem, że już trochę się postarzałem, ale przecież nada] jestem wyjątkowy. Może powinienem trochę zeszczupleć? Wygładzić swój kształt? Owinąć się futrem ze śniegowych płatków?

     Sopel myślał i myślał, co ma zrobić i nic nie przychodziło mu do głowy. W końcu musiał się przyznać, że sam sobie nie poradzi. Postanowił kogoś poprosić o pomoc, lecz wokół była cisza i wszystko wydawało się uśpione. Pozostało mu zwrócić się do słońca, które zawsze było obecne, czy to na błękitnym niebie, czy przysłonięte chmurami, czy przeświecające przez mgłę. Sporo go to kosztowało, bo przecież nie tak dawno nim wzgardził. Słońce jednak jakby na to czekało…

     – Czy na pewno chcesz mojej pomocy?

     – O tak!

     – A czy wiesz, o co prosisz?

     – O moje powodzenie!

     – Hmm, to wiem. Tylko, że nie będzie ci łatwo.

     – Zgodzę się na wszystko!

     – Ale żeby stać się naprawdę szczęśliwym, musisz stać się najpierw małym.

     – Trudno. Chcę tego.

     – Skoro tak, to się przygotuj.

     Następnego dnia słońce świeciło nadzwyczaj mocno. Sopel poczuł, że robi mu się jakoś dziwnie. Wydłużał się i chudł, a przy tym robiło mu się tak gorąco, że aż pot spływał mu po bokach. Dopiero o zmierzchu zrobiło się chłodniej i sopel mógł swobodniej odetchnąć. Nie był to jednak koniec jego zmagań. Kolejne dni były również bezchmurne i jak na tę porę roku nadzwyczaj ciepłe. Z sopla płynął już nie tylko pot ale i strumień gorzkich łez. Promienie słońca mocno go paliły żłobiąc w nim nowe szczeliny, a to bardzo bolało. Sopel nawet nie zauważył, że chociaż był mniejszy, stawał się coraz piękniejszy i bardzie) przejrzysty. Jak nigdy zachwycał swoją delikatnością. Jak nigdy można było przezeń zobaczyć świat w tęczowych kolorach. Najważniejsze miało się jednak dopiero wydarzyć…

     Oto, któregoś pięknego dnia wytopiony kawałek lodu spłynął ostatnimi kroplami na ziemię. W tym miejscu dawno nie było śniegu, a ciemne bruzdy przytulone do ściany chatki z lubością przeciągały się w słońcu. Teraz z niecierpliwości czekały na pierwszy ciepły deszcz. Zamiast tego zostały zroszone przez pożegnalne łzy sopelka. Sprawiły one, że w ziemi przebudziły się ziarenka traw. Po kilkunastu dniach zaczęły wychylać się nawet spomiędzy bruzd zielone czuprynki. I chociaż do wiosny było nadal jeszcze bardzo daleko wszyscy z niecierpliwości obserwowali każde nowe źdźbło i każdy pąk na drzewie. Nikt już nie pamiętał o pięknym soplu, który powierzył się słońcu, żeby mogła nadejść cieplejsza pora.

LICZBA WYRAZÓW: 760

ĆWICZENIA NA KONCENTRACJĘ, SPOSTRZEGAWCZOŚĆ ORAZ RUCH GAŁKI OCZNEJ      

  1. Znajdź słowa:

SDHJYSADKOLORYUSCHKJSHCLAWENDAJBUSCBBSUAGDKOKUXSBDYTCSKOKNIAHDUUMROKUXHJDYBDOKLOKNAUSYCBAHFRANCJAKKUJCSHROSJAUCWYCBGENEWAIUSJMIASTONIHCAIZUPAJHASCNIASMASAJSCIJHEIUCIASTONJUYSHZAJĘCIANIIISJMIŁOŚĆIASHDUJKOMPUTERNUACXHUFASDPRZESTRZEŃINSCSPTAKJHXAUBASMOCJHUADOMHXBUIAIRODZINAHJHUIASENUADHUSSDUIHAIUUHCUUCHOJAHUACMARCINISIUBHOKEJJBAXIUBGRAUIAHCUKRZESŁOJHSDUIFONETYKANAHIAHSXUGSZYBKIEHCUHDDIUCZYTANIEJAHUXBJTOIASDHAUIMOJAJAHCMOCNAUYDAUSTRONAHA

  1. Znajdź słowa:

bsdaagładniejahciuamiłouaauiprzyjemniebauabnaukauhcuchczytanieayuiakoncentracjaauyharduchhsgrelaksjachculogikabuabagabstrakcjaniihsjmyśleniefwyhćwjihfśnaiiryrzieusmotyljjkksdhusjhusmotywacjauasybcsądyhucjbweuósemkaasuyeswzrokjhdwbćwiczeiauadyeuswiedzaaidhuahcckjwdhckajaknxuashdbmężczyznaiaudhufykobietausaydhbweuugprzyjźńuhyhcwuiexnaukauuaxcc

  1. Znajdź słowa:

hxuqbklockidgyeHGUAŁAWKAAJHDnisenstółshKRZESŁOSCIHJxuadywancjjMSLASNUASamorhuahHIAANIOjsiiASAHCIAsumajiasdhrybaJHDKOZIOŁNIWczyTOtakieTRUDNECHOOAHchybahxsfNIEN

  1. Znajdź cyfrę 8:

6666666666666666666686666866666666666666666866666666666668666666666666866666666666686666666666668686888666666666666668666666686666666666866666666666668666666666668666666666666686666666666666866666666666666686666666666666686868686866666666666666666666666666666666666666666666666866666666666666666666666668666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666666668888868686868686666666666666666666666866666666666666668666666666666668666666666866666666666666666666686666666666666668666666666666666666686666666866

  1. Znajdź cyfrę 5:

222222222222222222222252222222222222522222222222522222222222252222222222222522222222222522222222222225222222222222555222222222222222522222222222222225222222222222222252222222222222225222222222222222252222222222222222222522222225525555522222222222222222222222225222552555252525252552525252525525252222222222222222222222222222222222222222222522222222222222222222222222222222225222222222222222222222222222222222222225222222222222222222222222222222222222222222

  1. Znajdź cyfrę 5:

SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSSSS55555SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS5SSSSSSSSSSSSS

  1. Znajdź literę O:

000000000000000000000000O0000000000000000000000O000000000000000000000O00000000000000O00000000000000O0000000000000000O0000000000000000O0000000000000000O000000000000000O0000000000000O0000000000000000000O00000000000000000O0000000000000000000000O000000000000000000O000000000000000000O000000000000000000O00000000000000000O000000000000000000O000000000000000O000000000000000O000OOO

  1. Znajdź dwukropek:

;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;::::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;;;;;::;;;;

  1. Znajdź znak minusa:

===============-===================-=====================-====================-=================-===================-=========================-=========================-=====================-==================-=====================-===============–===================-====================-=======================-===

  1. Znajdź znak mniejszości odwrócony ,,dziubkiem” w lewą stronę:

>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>><>>> 

  1. Znajdź przecinek

…………………….,………………….,…………………………,…………………….,……………………..,………………………….,……………………….,…………………………,…………………………..,……………………..,……………………..,…………………….,………………………..,………………………….,,…………………………,…………………….,

  1. Znajdź literkę w:

aaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaawawawaaaaaawaaa

  1. Znajdź literkę f i F

eeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeeefeeeeeeeeeeeeeefeEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEFEFEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEEEEEEEEFEEEEEEEEEEEF

  1. Znajdź literkę D:

ddddddddDddddddDdddddddddddddddDddddddddddddDddddddddddddddDddddddddddddDddddddddddddDddddddddddddddDddddddddddddddDdddddddddddddddDddddddddddddDddddddddddddDdddddddddddddDddddddddddddDdddddddddddDdddddddddddDdddddddddddddDddddddddddDddddddddddddDddddddddddddddDddddddddddddDddddddddddddDdddddd

  1. Znajdź cyfrę 0:

DDDDD0DDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDD0DDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDD0DDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDDDD00DDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDDDDDDDD0DDDDDDDDDD0DDDDDDDDD0

16.Znajdź wykrzyknik:

????????????????????????????!??????????!??????????????!?????????!?????????????!????????????????!??????????????!??????????????!??????????????!??????????????????!???????????????????!?????????????????!?????????????????!?????????????????!??????????????????!????????????????!?????????????????!?????????????!!!???????????????????!????????????!!??!

  1. Policz słowa miska i woda:

MISKAMISKAWODAMISKAWODAMISKAMISKAWODAWODAMISKAWODAMISKAWODAWODAMISKAMISKAWODAWODAMISKAMISKAWODAWODAWODAMISKAMISKAMISKAMISKAWODAWODAMISKAWODAMISKAWODAWODAWODAWODAMISKAMISKAMIKSAWODAWODAMISKAWODA

  1. Znajdź literkę i:

llllllllllllllllllllllllliilllllllllllilllllllllllllllllillllllllllllllllllllillllllllllllllllllilllllllllllllllllllilllllllllllllllllilllllllllllllllllllllillllllllllllllllilllllllllllllllllllllilllllllllllllllllllllilllllllllllllllllllllllillllllllllllllllllllllllilllllllllllllllllllillllllllllllllllllllillllllllllllllillllllllllllllllilllllllllllllllllllllllillllllllllllllllllllillllllllllllllillllllllllllllllllllillllllllllllllllillllllllllllllllillllllllllllilllllllllllllllilllllllllllllllllllllllllllll

  1. Znajdź literkę ą:

aaaaąaaaaaaaaąaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaąaaaaaaaaaaąąaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaąaaaaaaaaaaaaaaaaaaaą

  1. Znajdź literkę K:

KHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHHHKHHHHHHHHHHHHHH

Opracowała : Angelika Perdek -Chabinowska

Rola oświaty w przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie

Rodzina to podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci.

                                                                                                                                                         Konwencja o prawach dziecka

 Nie wszyscy jednak  zaznają dobra od swoich bliskich…

Wśród problemów, z którymi borykają się nasi uczniowie i wychowankowie, pojawiają się takie, które mogą dotyczyć sfery biologicznej, psychicznej lub społecznej. Sytuacją trudną, która w swoisty sposób dotyka wszystkich tych sfer jest zjawisko doświadczania przemocy ze strony osób najbliższych. Gdy ofiarą jest dziecko, jest to jeszcze trudniejsze, gdyż osoby młode nie mają odpowiedniej wiedzy o mechanizmach przemocy, mogą czuć się bezradne w kontakcie z organami ścigania lub wymiarem sprawiedliwości, a co najważniejsze – bezwarunkowo kochają swoich rodziców i nie dopuszczają do siebie myśli, że ci mogliby ponieść konsekwencje swojego zachowania. To na osobach dorosłych, a w szczególności na profesjonalistach, pracujących z dziećmi i młodzieżą, spoczywa szczególny obowiązek reagowania w przypadku podejrzenia, że w środowisku domowym ucznia lub wychowanka dochodzi do przemocy.

Obalajmy mity!

Wokół zjawiska przemocy w rodzinie urosło wiele mitów, które pomimo wzrostu ogólnej świadomości społecznej, czy chociażby prowadzonych kampanii edukacyjno – informacyjnych, nie w każdym przypadku zostały obalone. Tkwią one często w członkach rodziny uwikłanej w zachowania przemocowe, a co jest jeszcze trudniejsze – nie wyzbyli się ich świadkowie przemocy, którzy nie zawsze wiedzą, czy i w jaki sposób reagować.
            Rolą społeczności szkolnej, ale też każdego z nas w prywatnym życiu, jest walczyć z niebezpiecznymi przekonaniami i powtarzać, że:

TO NIEPRAWDA, ŻE:

  • przemoc w rodzinie to prywatna sprawa, nikt nie powinien się wtrącać
  • przemoc zdarza się tylko w rodzinach z marginesu społecznego
  • dowodem przemocy są jedynie widoczne ślady na ciele ofiary
  • jeśli ktoś jest bity, to znaczy że na to zasłużył lub widocznie to lubi, skoro nie odszedł od sprawcy
  • ofiary przemocy w rodzinie akceptują taką sytuację, skoro nie odchodzą od swojego oprawcy
  • główną przyczyną przemocy w rodzinie jest alkohol
  • gwałt w małżeństwie nie istnieje
  • przemoc w rodzinie jest rzadkim zjawiskiem, problemem wyolbrzymionym
  • dla dobra dzieci powinno się „ratować małżeństwo” i znieść wszystko – nawet przemoc
  • ofiara sama sobie jest winna.

Zjawisko przemocy w rodzinie w polskim ustawodawstwie

W krajowych przepisach pojęcie przemocy w rodzinie definiuje Ustawa z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zgodnie z tym aktem prawnym przemoc w rodzinie to jednorazowe lub powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste członków rodziny, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu psychicznym lub fizycznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.

Przypomnienia wymaga również, że od 1 sierpnia 2010 roku, czyli od ponad dekady, w Polsce obowiązuje zakaz stosowania kar cielesnych przez osoby wykonujące władzę rodzicielską  oraz sprawujące opiekę lub pieczę nad dzieckiem. Zakaz ten został wprowadzony nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 9 Krio).

Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie nałożyła obowiązek realizacji zadań w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie na organach administracji rządowej oraz organach jednostek samorządu terytorialnego. Działania odbywają się w formie pracy interdyscyplinarnej – w tym celu powoływane są zespoły interdyscyplinarne oraz grupy robocze. Sposób, w jaki członkowie zespołów/ grup pracują z indywidualnymi przypadkami przemocy w rodzinie reguluje procedura „Niebieskie Karty”, która wszczynana jest w sytuacji uzasadnionego podejrzenia, że w rodzinie dochodzi do przemocy.

Wśród podmiotów uprawnionych do wszczynania procedury, tj. Policji, pomocy społecznej, gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych i pracowników ochrony zdrowia, są również przedstawiciele oświaty. Uruchamiając procedurę Niebieskie Karty pracownik oświaty otrzymuje możliwość udziału w pracach grupy roboczej, a co za tym idzie:  wymiany informacji na temat dziecka i jego rodziny z innymi profesjonalistami; podziału zadań mających na celu diagnozę sytuacji w rodzinie, ochronę dziecka i monitorowanie jego sytuacji między przedstawicieli poszczególnych służb; podejmowania decyzji o ewentualnej interwencji prawnej wspólnie z innymi profesjonalistami w grupie roboczej oraz wzajemnego wsparcia w pracy z dzieckiem i jego rodziną.

            Praca z dzieckiem doświadczającym przemocy

Przemoc wobec dziecka często bywa niewidoczna dla pracowników służb i nauczycieli, zwłaszcza jeśli dziecko doświadcza przemocy psychicznej, a śladów na ciele nie ma lub są niewidoczne. Jedyne, co dostrzegamy, to pogłębiające się problemy związane z rozwojem dziecka, które mimo diagnostyki i udzielenia dziecku pomocy, nie ustają. Dziecko zwykle nie chce rozmawiać o doznawanej przemocy, ale to nie dlatego, że ma złe intencje albo nie lubi swoich nauczycieli czy wychowawców, tylko dlatego że zwyczajnie się boi. I to boi się wielu rzeczy: reakcji przemocowego rodzica, na to, że komuś powiedziało o tym co dzieje się w domu, o los swój oraz o los innych osób w rodzinie, np. drugiego rodzica, rodzeństwa.

Doświadczające przemocy dzieci mogą wykazywać różnorodne symptomy widoczne w zachowaniu i funkcjonowaniu emocjonalnym. Poniżej wymienione zostaną najczęstsze objawy dostrzegane w poszczególnych sferach rozwojowych, przy czym należy pamiętać, że występowanie pojedynczego objawu nie musi oznaczać, że dziecko doświadcza krzywdzenia.

Rozwój poznawczy:

  • opóźnienie rozwoju poznawczego w odniesieniu do wieku dziecka;
  • trudności w koncentracji uwagi;
  • zaburzenia rozwoju mowy, np. jąkanie, mutyzm wybiórczy;
  • zniekształcenia myślowe, tzn. przekonanie o swojej winie, odpowiedzialności za to, co się stało – często widoczne w wypowiedziach dziecka, jego stosunku do siebie, jego sposobie uczestniczenia w życiu grupy rówieśniczej.

Rozwój emocjonalny:

  • poczucie winy;
  • wysoki poziom lęku, fobie;
  • niska samoocena;
  • reakcje nerwicowe, np. tiki, obgryzanie paznokci, wyrywanie sobie włosów czy brwi;
  • odcinanie się od emocji –dziecko w różnych sytuacjach zachowuje się tak, jakby nic nie czuło;
  • nerwowość, złość, płacz bez konkretnego powodu;
  • moczenie wtórne;
  • stereotypie występujące w zabawie (dotyczy głównie dzieci w wieku przedszkolnym i młodszym szkolnym –dziecko w sposób uporczywy powtarza elementy zabawy, bawi się ciągle w to samo, nie zmienia żadnego elementu zabawy. Tematem zabaw nie musi być przemoc).

Rozwój psychoseksualny:

  • zachowania seksualne;
  • wypowiedzi dotyczące seksualności: używanie nowych, nieadekwatnych do wieku określeń dotyczących czynności seksualnych i/lub intymnych okolic ciała, nadmierne zainteresowanie seksualnością, wulgarne wypowiadanie się na tematy z nią związane;
  • odgrywanie przemocy seksualnej podczas zabawy;
  • wiedza o seksualności nieadekwatna do wieku dziecka; stereotypie występujące w zabawie związane z kontaktem seksualnym;
  • zachowania o charakterze prostytucji (dotyczy dzieci w wieku szkolnym i młodzieży);
  • uszkodzenia w obrębie narządów płciowych, nawracające infekcje narządów moczowo-płciowych.

Rozwój psychospołeczny:

  • wycofanie się, izolowanie od grupy rówieśników;
  • zachowania agresywne wobec rówieśników;
  • nieposłuszeństwo (dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym) lub zachowania opozycyjno-buntownicze (dotyczy dzieci w wieku szkolnym i młodzieży);
  • stosowanie przemocy wobec innych;
  • zachowania ryzykowne (dotyczy dzieci w wieku szkolnymi młodzieży).

Co ważne, dziecko przekazuje informacje o przemocy odpowiednio do swojego wieku rozwojowego i stanu psychicznego i należy reagować nawet, jeśli fakty podawane przez dziecko wydają się nieprawdopodobne. Może się tak zdarzyć, że bezpośrednio po zainteresowaniu się przez nauczyciela/ pedagoga sytuacją rodzinną dziecka może pojawiać się jego nieobecność w szkole lub placówce oświatowej. Niestety dziecko narażone jest na eskalację przemocy ze strony sprawcy, ponieważ zainteresowanie innych sprawami rodzinnymi bywa odbierane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy rodziny i może prowadzić do destabilizacji sytuacji domowej. Dlatego każdorazowo należy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo podopiecznego. Warto też prowadzić dokumentację swoich działań.

Pandemia a przemoc w rodzinie

Przedłużający się czas przymusowej izolacji wymaga od profesjonalistów przeformułowania pojęcia interwencji w sytuacji podejrzenia, że dziecko doświadcza przemocy i podejmowanych w jej ramach działań. Niewątpliwie sytuacja odosobnienia w gronie rodzinnym jest czynnikiem ryzyka wystąpienia zachowań o charakterze przemocowym. Pojawiać się mogą także nasilone akty przemocy już występującej. Niestety instytucje i służby pomocowe, ze względu na stan epidemiczny znacznie ograniczają swoje funkcjonowanie, które niejednokrotnie sprowadza się do działań na odległość. Bywa, że podmioty te więcej swojego zaangażowania skupiają na zadaniach związanych z koniecznością opanowania epidemii.

Interwencja w sprawie dziecka krzywdzonego w okresie epidemii powinna się opierać na działaniach jednostki, instytucji lub organizacji działającej lokalnie, podjętych w celu skontaktowania się z rodziną, poszerzenia wiedzy o potencjalnym krzywdzeniu i zaoferowaniu dostępnych, sprawdzonych form pomocy, głównie zdalnej, w sytuacjach podejrzenia krzywdzenia dziecka.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę opracowała rekomendację procedury podejmowania interwencji w sprawie dziecka krzywdzonego w okresie pandemii, zgodnie z którą należy przede wszystkich zdefiniować problem/obawę/podejrzenie dotyczące krzywdzenia dziecka. W tym celu warto znaleźć odpowiedź na pytanie, czy jest to, np.: kryzys rodzinny, przeciążenie izolacją, incydent przemocowy, choroba w rodzinie, zły stan psychiczny dziecka, podejrzenie przestępstwa na szkodę dziecka, czyli intencjonalne działania psychiczne lub fizyczne w celu wyrządzenia dziecku krzywdy psychicznej, fizycznej, seksualnej, podejrzenie bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia dziecka.

Następnie trzeba zastanowić się co można z tą wiedzą zrobić i jaki będzie cel naszego działania, np.: nazwanie problemu, kontakt z rodzicem, kontakt z dzieckiem, wskazanie form i źródeł pomocy, podjęcie interwencji. Musimy uświadomić sobie, czego potrzebujemy w tej sytuacji i jakimi zasobami własnymi, w swojej instytucji w chwili obecnej dysponujemy, np.: rozmowa o sytuacji ze współpracownikami, kontakt z innymi instytucjami, kontakt z innym profesjonalistą, prośba do dziecka/rodzica o kontakt z psychologiem. Koniecznie musimy ustalić, czy lokalne instytucje działające w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie, mają na czas pandemii dostępną ofertę pomocy świadczonej online lub telefonicznie oraz w jaki sposób w tym okresie podejmowane są działania przez zespół interdyscyplinarny i grupy robocze.

W naszym działaniu nie może zabraknąć kontaktu, chociażby telefonicznego z dzieckiem lub rodziną, w której podejrzewamy zachowania przemocowe, by przekazać swoje obawy i zaoferować możliwe, dostępne i ustalone wcześniej formy pomocy. Podczas tego kontaktu warto stosować poniższe zasady:

  • Wysłuchaj uważnie, cierpliwie i bez oceniania.
  • Stosuj metodę małych kroków, stopniowo zmierzaj do celu rozmowy.
  • Staraj się zrozumieć i być empatycznym.
  • Nazwij rzecz po imieniu –przemoc jest niedopuszczalna i jest przestępstwem.
  • Jeśli rozmawiasz z osobą, którą podejrzewasz o stosowanie przemocy, staraj się unikać sformułowań konfrontacyjnych, aby nie wpłynąć na sytuację osoby doświadczającej przemocy.
  • Koncentruj się na problemach osoby doświadczającej przemocy, a nie sprawcy.
  • Poinformuj o dostępnych formach pomocy.

Jeśli podejrzewamy, że zachowanie sprawcy wyczerpuje znamiona przestępstwa, tj. awantury są częste, dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej, niszczony jest sprzęt itp. oraz w sytuacji, gdy zagrożone jest życie i zdrowie dziecka, należy zawiadomić Policję.

Na zakończenie warto przypomnieć, że ofiara przemocy w rodzinie boi się, nie wierzy bądź nie wie, że ma prawo prosić o pomoc i że ktoś chce i może jej pomóc. Często po prostu wstydzi się poprosić o tę pomoc.

TO WŁAŚNIE TY – JAKO ŚWIADEK PRZEMOCY – MOŻESZ POMÓC!

Wystarczy, że wysłuchasz osoby, która doznaje przemocy, uwierzysz w to, co mówi i zapewnisz ją o tym, że ma prawo szukać pomocy.

Koniecznie powiadom osoby i instytucje, które zajmują się udzielaniem pomocy w sytuacjach kryzysowych – najbliższą jednostkę Policji, prokuraturę, sąd rodzinny, ośrodek pomocy społecznej.

Jeśli poszkodowana osoba potrzebuje pomocy medycznej, udaj się z nią do przychodni lub szpitala albo wezwij pogotowie ratunkowe.

Źródła:

  1. Pospiszyl, Przemoc w rodzinie, Warszawa 1994
  2. D. Sasal, Przewodnik do procedury interwencji wobec przemocy w rodzinie, Warszawa 2005
  3. Michalska, D. Jaszczak – Kuźmińska, Przemoc w rodzinie, Warszawa 2007
  4. Fenik – Gaberle, R. Kałucka, Przemoc w rodzinie – działania pracowników oświaty, Warszawa 2016

Opracowanie: Lidia Cynt

Dzieci są różne

Dzieci są różne podobnie jak różni są dorośli. Specyficzne, indywidualne cechy dzieci widać niemal od urodzenia – oczywiście gdy mamy wysokie umiejętności w zakresie sztuki obserwacji i wiemy, na co zwracać uwagę.

Żadne dziecko nie planuje sprawiać kłopotów swoim zachowaniem czy ponosić porażek w szkole! Zachowanie dziecka jest wypadkową wielu czynników, które trzeba zrozumieć… i o tym jest ten przewodnik.

Rozwój dziecka przebiega dynamicznie. Czasem jest harmonijny, podręcznikowy, a problemy niemal nie występują. Czasem jest inaczej. To kwestia bardzo indywidualna.

W przypadku rozwoju nieharmonijnego i występowania problemów rozwojowych szczególnie podkreślić należy wagę uważnej obserwacji funkcjonowania dziecka i udzielenia odpowiedniej pomocy możliwie jak najwcześniej. Uważna obserwacja i wczesna diagnoza to najlepsza profilaktyka trudności szkolnych i załamania się losów dzieci. Doświadczanie wielu trudności na początku nauki w szkole to bardzo bolesny start edukacyjny!

Pamiętajmy! Żadne dziecko nie planuje zostać najgorszym uczniem w klasie ani sprawiać problemów wychowawczych!

Uważna obserwacja dziecka i wczesne wychwycenie zakłóceń rozwojowych umożliwiają udzielenie odpowiedniej pomocy specjalistycznej. W wielu przypadkach – bez pomocy – problemy się pogłębią, a niepowodzenia szkolne nawarstwią.

Każdy ma swoją historię… Dziecko WZROKOWE lubi z natury ład i porządek, ma niejako w genach estetykę i czyste ubrania oraz ręce, więc w zagadnieniach z tym związanych szybciej uzyskamy porozumienie. Natomiast z dzieckiem KINESTETYCZNYM jest zupełnie odwrotnie! Rodzic WZROKOWY przeżywać może raczej ciężkie chwile i musi wytężać wyobraźnię (wychowawczą), aby wpłynąć na dziecko. W tym przypadku nie działają proste polecenia ogólne typu „zrób porządek”, lepsze efekty przyniosą typu: „Teraz wrzucamy wszystko do tego kartonu – kto lepiej trafi”, czyli kinestetyczna zabawa.

Dziecko z ANALITYCZNYM stylem przetwarzania informacji rozumie i pamięta polecenia złożone typu: „umyj buzię, uczesz się, ubierz i przyjdź do kuchni na śniadanie”. Dziecko z CAŁOŚCIOWYM stylem nie zapamięta tylu poleceń naraz. Trzeba im dawać polecenia jedno po drugim albo (cierpliwie uczyć) pracy z listą – oczywiście gdy już dziecko umie czytać i pisać lub posługiwać się kodem obrazkowym. Dziecko ANALITYCZNE lepiej zrozumie argumenty kierowane do jego ambicji (świetnie to zrobiłeś, jesteś prawdziwym mistrzem w sprzątaniu). Dziecko CAŁOŚCIOWE zareaguje na argumenty kierowane do emocji (jak się cieszę, że udało ci się zebrać te zabawki, sprawiłeś mi ogromną przyjemność). Dziecko CZUCIOWE może sprawiać wrażenie odludka, nadwrażliwca, nie jest duszą towarzystwa i raczej woli kontakt z dorosłymi niż innymi dziećmi. Trudno, aby na życzenie rodziców stało się liderem grupy rówieśniczej! Jest inaczej skonstruowane, w dodatku jest to „materiał” raczej na filozofa lub poetę. Dziecko EKSTRAWERTYWNE zachowuje się inaczej niż INTROWERTYWNE, a dziecko z DYSKALKULIĄ nie nauczy się matematyki (choćby ćwiczyło 1000 godzin!) tak jak inne dziecko, którego natura obdarzyła wysoką inteligencją logiczno-matematyczną… Dziecko, aby lepiej słyszeć, może nastawić dominujące ucho i wtedy przekręca głowę i przerywa kontakt wzrokowy – to nie znaczy, że nie słucha!

Ważne informacje w skrócie:

  • dzieciom należy umożliwiać dużo aktywności stymulującej układ przedsionkowy (bujanie, wirowanie);
  • dobrą profilaktyką problemów związanych ze słuchem jest śpiewanie, głośne, np. w chórze;
  • jeżeli dziecko przeszło dużo infekcji bakteryjnych uszu, warto zrobić badania audiometryczne;
  • duże napięcie emocjonalne manifestuje się często podczas snu w postaci zgrzytania zębów;
  • jeżeli zachowanie dziecka się ogólnie pogorszyło, sprawdźmy okres rozwojowy (ontogeneza);
  • jeżeli takie zachowanie nie przechodzi po pewnym czasie – zalecamy uważną obserwację i kontakt ze specjalistami;
  • jeżeli zachowanie dziecka się ogólnie pogorszyło, dziecko sprawia wrażenie wycofanego, zalęknionego, śpi niespokojnie, zaczęło się jąkać i nic nie chce powiedzieć rodzicom, może to świadczyć o mobbingu (zdarza się nawet w przedszkolu);
  • jeżeli zachowanie dziecka się znacznie pogorszyło w aspekcie intelektualnym, a dodatkowo dziecko jest często jakby wyłączone, rozkojarzone, zdezorientowane, wymagana jest konsultacja z neurologiem w kierunku epilepsji.

Warto pamiętać, że rozwój ruchowy i intelektualny dziecka jest ze sobą bardzo powiązany. Dlatego dajmy dziecku dużo okazji do ruchu swobodnego:

  • nie serwujmy wielogodzinnego siedzenia w foteliku samochodowym, który maksymalnie ogranicza możliwości poruszania się;
  • odstawmy wszelkie kubki niekapki z plastikowymi dziubkami – bo to może opóźniać umiejętności artykulacyjne (podobnie jak smoczki);
  • nie wspierajmy umiejętności chodzenia za pomocą chodzików i innych wynalazków!
  • nie narażajmy dzieci na długie przebywanie w sklepach pełnych chaotycznego hałasu i świateł!

Pamiętajmy, że każde dziecko ma własny plan rozwojowy, niezależny od oczekiwań rodziców i nauczycieli. Rodzice i nauczyciele powinni wspierać te cechy, które mają dzieci, i budować jego kapitał rozwojowy (np. pomagać rozwijać talenty), a nie koncentrować się na niedostatecznych umiejętnościach dziecka.

Warto rozumieć zagadnienia różnorodności zachowań dzieci wynikające z ich budowy neurofizjologicznej, indywidualnych cech i określonych problemów rozwojowych.

Właściwy rozwój dziecka polega na zharmonizowaniu jego potencjału, pozytywnych cech, nie zaś braków i wad!

Pamiętajmy także, że:

  • dziecko może mieć problemy – ale nigdy nie jest problemem! Żadne problemy nie powinny przesłonić zdolności, talentów i potencjału dziecka;
  • nie ma takiej terapii, która „wyleczy” dziecko z dysleksji, zakłóceń w rozwoju integracji sensorycznej czy zmieni dominację oka czy ucha na przeciwną;
  • zawsze udzielenie odpowiedniej pomocy może wpłynąć na złagodzenie trudności w nauce szkolnej i polepszenie funkcjonowania dziecka.

Celem niniejszego poradnika jest podniesienie uważności w obserwacji rozwoju dziecka, aby możliwie wcześnie zaoferować pomoc specjalistyczną lub lepiej zrozumieć określone zachowania dziecka i dostosować adekwatne oddziaływania wychowawcze.

Ale warto dodać jeszcze słowo na temat klimatu wychowawczego. Przeważająca większość doskwierających nam problemów ma charakter emocjonalny. Nasza kultura jest niestety kulturą przemocy, złości i agresji. Zarówno w wychowaniu dzieci, jak i w szkole panuje przekonanie, że najskuteczniejszym sposobem „wychowawczym” jest krzyk, ośmieszanie, zastraszanie… Niestety te zabiegi budują osobowość pełną lęku i z obniżonym poczuciem własnej wartości. Można powiedzieć, że jako naród mamy raczej niską inteligencję emocjonalną. Słabo radzimy sobie z takimi emocjami, jak napięcie i gniew, uczucie rozżalenia i bezradności. Prowadzi to do obwiniania się, nadmiernego poświęcania (braku asertywności) i akceptacji dla przemocy emocjonalnej i fizycznej. Nie panujemy nad wybuchami i porywami emocjonalnymi. Towarzyszy nam smutek, obniżenie nastroju, a stąd już krok do depresji i nerwic. Warto popracować nad podnoszeniem własnej inteligencji emocjonalnej i ćwiczyć zachowania, które podniosą jakość naszego życia – po co rozrywać siebie i innych na kawałki? Warto sobie uświadomić, że zachowania są zawsze naszym wyborem, a najczęściej nawykiem. Dlaczego wybierać zachowania najgorsze? Spróbuj odzyskać panowanie nad swoim życiem.

Wydaje się, że szczególnie ważna jest odporność na porażki. W szkole większości rzeczy uczniowie uczą się po raz pierwszy – w uczeniu się nie ma możliwości, aby coś opanować w ułamku sekundy – wszystko wymaga czasu, energii, techniki i doświadczenia. Doświadczeń nabywa się przez powtarzanie rozłożone w czasie. Uczenie się więc z definicji jest nacechowane porażkami wynikającymi z braku doświadczenia (i kompetencji). To naturalne, że na początku jest miejsce na porażki, a nie sukces, przecież nie od razu Kraków zbudowano… Czas na przyjście sukcesu jest także trudny do przewidzenia, jednym potrzeba tego czasu mniej, innym więcej. Większość rodziców/nauczycieli chciałaby, aby osiągnięcia pojawiły się jak najszybciej (zjawisko to nazwałam kiedyś „niecierpliwością pedagogiczną”). No cóż – niecierpliwość pedagogiczna jest sprzeczna z życiem i ponadto – niestety – modeluje tryb konieczności natychmiastowego opanowania danej umiejętności. Tyle że szybka zmiana w uczeniu się i opanowywaniu kompetencji nie jest możliwa.

W szkole zbyt często pojawia się motyw „ciężkiej pracy” (co można usłyszeć podczas rozpoczęcia każdego roku szkolnego). Ale zbyt mało mówi się o istocie wysiłku, światełku w tunelu, próbowaniu jeszcze raz, trenowaniu i zbyt mało podkreśla się to, co zaczyna być dobre! Krótko mówiąc – strukturę i dynamikę osiągania sukcesów musi dziecko/uczeń odkryć samo! Zdziwiłam się kiedyś bardzo, kiedy pracowałam z grupą uczniów, jak mało wiedzą na temat szlifowania swoich talentów na rzecz sukcesu. Ponieważ zajęcia odbywały się w świetlicy szkolnej oklejonej wizerunkami ich idoli ze świata artystycznego i sportowego, spytałam, czy wiedzą, ile oni godzin trenują, zanim wejdą na scenę lub boisko sportowe. No cóż – wiedzieli na ten temat bardzo mało, myśleli, że oni tacy już urodzili się „gotowi” i zdolni. Także zdziwili się niepomiernie, kiedy opowiedziałam im historie ludzi sukcesu, którzy zaczęli… od porażki.

  • Michel Jordan nie dostał się do szkolnej drużyny koszykówki.
  • Stephen King jest uważany za najbogatszego pisarza na świecie, ale jego pierwsza książka była wielokrotnie odrzucana przez wydawców.
  • Walt Disney został zwolniony ze swojej pierwszej pracy w gazecie, z powodu „braku wyobraźni”.
  • Za najbardziej wytrwałego, odpornego na porażki (i płodnego!) wynalazcę uważa się Tomasza Edisona.

Motyw „ciężkiej pracy” powołuje poczucie trudu, mozołu, utrwala nastawienie sztywne (z angielskiego ang. fixed mindset)… zamiast wywoływać nastawienie rozwojowe (z angielskiego: growth mindset). Ludzie o nastawieniu rozwojowym są bardziej wytrwali, mają motywację do uczenia się nowych rzeczy, przezwyciężania trudności, postrzegania ich jako wyzwań, podchodzą do zadań z optymizmem, nie zrażają się trudnościami, uczą się na porażkach, wierzą, że mogą nauczyć się niemal wszystkiego. Mają także swoje plany B. Ludzie o nastawieniach sztywnych łatwo tłumaczą swoje porażki czynnikami obiektywnymi lub brakiem umiejętności (to nie dla mnie; nie nauczę się tego – już taki jestem), szybko się poddają i rezygnują…

Różne są obecnie modele rodziny. Jest jak jest. Najważniejsze to zapewnienie dziecku miłości i bezpieczeństwa. Wszyscy mamy problem z czasem (z badań wynika, że matki poświęcają dzieciom średnio godzinę dziennie, a ojcowie mniej niż kwadrans) – a więc dobrze wykorzystuj ten czas!

Bądź razem ze swoim dzieckiem, słuchaj i rozmawiaj.

Miłość i uważność to najlepsze, co możesz ofiarować dziecku.

Autor: Małgorzata Taraszkiewicz

Shopping Cart
Przewiń do góry